Życie jest za krótkie, by spać w kiepskich hotelach… cz.2

Dzisiaj chcielibyśmy podzielić się z Wami drugą częścią wpisu o naszych ulubionych hotelach na świecie. Opiszemy Wam szczegółowo dwa obiekty, a także podzielimy się listą innych, które polecamy.

  • DoubleTree by Hilton Hotel Kuala Lumpur

Lokalizacja: Kuala Lumpur, Indonezja, centrum miasta, nad centrum handlowym
Liczba spędzonych nocy: 2
Co zawierała cena: nocleg ze śniadaniami w wysokiej klasy pokoju z dostępem Executive Lounge (upgrade oraz śniadanie dzięki wysokiemu statusowi w programie sieci) oraz dostęp do basenu
Rodzaj rezerwacji: pobyt za punkty Hilton Honors
Termin pobytu: wrzesień 2018
Cena za noc: 10000 punktów za dobę za dwie osoby (co przy zakupie punktów w promocji daje 50$ za noc)
Cena za noc na rok 2020: 380 zł („zwykły” pokój dwuosobowy ze śniadaniem – bez dostępu do Executive Lounge – cena z Booking.com)

Panorama z saloniku Executive Lounge w DoubleTree by Hilton Kuala Lumpur

Jest to biznesowy 5* obiekt położony niedaleko centrum Kuala Lumpur, w bliskiej odległości słynnych Petronas Twin Tower. Hotel zlokalizowany jest w wysokim, 23 piętrowym wieżowcu, ma w sumie 538 pokoi. Na dolnych piętrach znajduje się duże centrum handlowe, przez które wchodzi się do recepcji. To dodatkowy plus, ponieważ podczas naszego pobytu wielokrotnie padało, zatem galeria była ciekawym miejscem dla „zabicia czasu”. Recepcja hotelowa jest zlokalizowana na drugim piętrze. DoubleTree w Kuala Lumpur to jeden z większych hoteli, w jakich spaliśmy na świecie (o ile nie największy). Świadczy o tym choćby długość blatu recepcyjnego – na meldowanie bądź wymeldowanie gości czeka kilka recepcjonistek. Dla gości należących do programu lojalnościowego sieci Hilton czeka osobne stanowisko recepcyjne. My zabookowaliśmy na stronie hilton.com pokój standardowy płacąc za niego 10 tys punktów. Zostaliśmy jednak zakwaterowani w pokoju wyższej kategorii, w którym czekał na nas prezent powitalny dla statusu Gold. Dodatkowo obsługa przygotowała nasz pokój z okazji naszego „miesiąca miodowego” – były oczywiście płatki róż i słodki poczęstunek 😀 Swoją drogą – często wykorzystujemy taki patent… nikt nie sprawdzi przecież aktu Waszego ślubu, a często możecie być mile zaskoczonym np. butelką wina czy podwyższeniem statusu pokoju ;D

Pokój w DoubleTree by Hilton Kuala Lumpur

Hotel, w zasadzie jak większość obiektów tej sieci, jest typowo biznesowy, zatem jego wnętrze jest raczej klasyczne. Wyposażenie pokoju obejmuje zestaw do parzenia kawy i herbaty, żelazo i deskę do prasowania, suszarkę, zestaw kosmetyków oraz ręczników, szlafrok oraz kapcie. Pokój podzielony jest na część wypoczynkową oraz miejsce do pracy. Goście mogą skorzystać z otwartego basenu, siłowni oraz zrelaksować się w SPA. W hotelu funkcjonuje restauracja śniadaniowa, bar z muzyką na żywo oraz restauracja, w której można zjeść wykwintną kolację czy szybki obiad. Problemem w tym hotelu były jedynie windy. Mimo, że były bardzo szybkie, niestety czasami trzeba było ustawiać się do nich w kolejce… W DoubleeTree mamy możliwość skorzystania z saloniku biznesowego. Znajduje się on na 23 piętrze wieżowca. Zajmuje całe piętro, przez co rozpościerają się z niego niesamowite widoki. Co więcej, można tam wypić drinka na tarasie widokowym. Uwierzcie, że samo przebywanie w otwartej przestrzeni na takiej wysokości robi wrażenie. Ponadto widok na wieże Petronas…. Świetna sprawa.

Salonik w DoubleTree by Hilton Kuala Lumpur

Standardowo, w saloniku jest serwowane śniadanie, zimne napoje i przekąski (przez cały dzień), a wieczorem można skorzystać z kolacji z gorącymi napojami i alkoholem. Menu jest bardzo bogate, zarówno na śniadanie (czy w restauracji czy w executive lounge) jak i podczas kolacji. W trakcie happy-hours mamy możliwość napicia się piwa lub wina, natomiast mocniejsze drinki przygotowywane są przez bardzo serdeczną obsługę. Generalnie obsługa na każdym szczeblu charakteryzowała się otwartością, wysoką kulturą osobistą oraz ogromną gościnnością. Każdy zgłaszany problem był rozwiązywany natychmiast.

Warto zwrócić szczególną uwagę na śniadania w głównej restauracji. Było ono bowiem podzielone na kilka stref z różnymi kuchniami świata. Pięciu kucharzy przygotowywało pokazy live-cookingu – dzięki czemu nie dość, że mogliśmy przyjrzeć się procesowi przygotowywania dania, to jeszcze mieliśmy pewność, że wszystko jest świeże i dopracowane przez samego mistrza. W Malezji bardzo popularne jest teh-tarik. Jest to napój herbaciany przygotowany z mocnego naparu herbacianego oraz skondensowanego mleka. Przygotowanie polega na wielokrotnym przelewaniu płynu z naczynia do naczynia. Może być serwowany na gorąco, ale my polecamy Wam wersję zimną- jest rewelacyjna! Napój ten był przygotowywany na śniadaniu każdego dnia.
Oprócz podziału na strefy żywieniowe, sala miała także wyodrębnione miejsce do spożywania posiłków przez gości należących do klubu Hilton Honnors. Wszystko ze względu na bardzo dużą liczbę gości. To miłe, że niektóre hotele dbają o klubowiczów także poza kwestiami z góry narzuconymi przez sieć.

Hotel według nas zasługuje na miejsce w naszej „topowej” liście, ale wówczas, jeśli posiadasz wysoki status w programie lojalnościowym i masz dostęp do saloniku biznesowego. Hotel DoubleTree by Hilton Kuala Lumpur charakteryzuje się świetną jakością względem ceny, jest bardzo dobrze położony oraz zapewnia wspaniałe doznania kulinarne. Obsługa również jest na bardzo wysokim poziomie (szczególnie w Executive Lounge).

Komfort: 4/5
Hotel jest ogromny, przez co należy się liczyć z dużą liczbą gości. Generuje to tłok przy windach, w restauracjach czy siłowni. Jest to hotel miejski, w którym trudno jest wypocząć.
Obsługa: 5/5
Stosunek jakości do ceny: 5/5
Wyżywienie: 5!/5

  • Hotel Fontanella Borghese

Lokalizacja: w samym sercu Rzymu, Włochy
Liczba spędzonych nocy: 3
Co zawierała cena: nocleg ze śniadaniami
Rodzaj rezerwacji: rezerwacja na portalu Booking. com
Termin pobytu: luty 2020
Cena za noc: 61Euro za pokój

Budynek hotelu Fontanella Borghese

Hotel Fontanella to miejsce o typowo włoskim klimacie, które znajduje się w samym centrum Rzymu, między słynną Fontanną Di Trevi, a schodami Hiszpańskimi. Od wszelkich atrakcji dzielił nas zaledwie kilkuminutowy spacer. Hotel mieści się w historycznym budynku pochodzącym z XVI wieku, który wówczas był siedzibą książąt Borghese. Już widząc prowadzące na dziedziniec wielkie, rzeźbione drzwi jesteśmy przekonani, że to miejsce będzie wyjątkowe. I czujemy to na każdym kroku, ponieważ wszędzie jesteśmy otoczeni sztuką – czy to architektoniczną, rzeźbami, obrazami… Zmysły pobudza także wszędobylski zapach kawy.

Dziedziniec budynku hotelu Fontanella Borghese

W recepcji przywita Was obsługa świetnie znająca język angielski, co wcale nie jest we Włoszech standardem. Opowiedzą Wam o szczegółach pobytu, o atrakcjach, które (i kiedy) warto odwiedzić, czy wskażą gdzie wypić najlepsze wino. O cokolwiek zapytacie czy poprosicie – będą do Waszej dyspozycji. Po lewej stronie recepcji znajduje się miejsce, w którym w spokoju będziecie mogli przeczytać książkę, czy zrelaksować się w otoczeniu artystycznych bibelotów. Wnętrza pokoju urządzone są w tamtejszym stylu, może nieco zimnym, chwilami zbyt pompatycznym, nieco staroświeckim. Ale jak inaczej mogłoby być we wnętrzach z taką historią? W pokoju nie mamy zbyt wielu udogodnień. Oczywiście jest minibarek, telewizor (taki z „pudłem” <3), w łazience mamy do dyspozycji zestaw ręczników oraz kosmetyki. Każdego poranka czeka na Was śniadanie składające się z chleba tostowego, szynki, sera, warzyw, płatków śniadaniowych, ciasta i oczywiście croissantów. Możecie napić się wody, soku, bądź najlepszej w Waszym życiu kawy! Ta kawa to absolutny hit tego miejsca. Parzona na życzenie, ze świetnie spienionym mlekiem… To pobudzało nas na cały dzień. A sam Rzym… dodatkowo sprawił, że zakochaliśmy się w tym hotelu oraz tym zakątku na ziemi. Dodatkowym atutem jest niezwykle barwna właścicielka, która zaczepiała gości podczas śniadania wypytując o szczegóły pobytu, czy plany na dzień. Cały czas podkreślała swoją dyspozycyjność i chęć pomocy. To potwierdza regułę, że to ludzie tworzą miejsce, że czasami jedna osoba potrafi sprawić, że pobyt pozostanie nam na długo w pamięci. Niestety, w hotelu tym nie ma żadnych stref służących rekreacji. Jest to uroczy, kilkupokojowy obiekt, do którego trafisz maleńką windą. Ale trafić tam napewno warto!

Śniadanie w hotelu Fontanella Borghese

Komfort: 4/5
Być może nie mamy tu wielu udogodnień, wyposażenie jest nadszarpnięte zębem czasu, ale w zasadzie jest wszystko, czego potrzeba Wam podczas pobytu w Rzymie. Plus za czystość.
Obsługa: 5/5
Stosunek jakości do ceny: 5/5
Przez zarezerwowanie pobytu niespełna 10 miesięcy wcześniej cena była bardzo atrakcyjna. W sezonie ceny szybują w górę!
Wyżywienie: 4/5
Ale kawa na 6+!!

  • PA Beach Club & Hotel by GuruHotel

Lokalizacja: w samym sercu Riviera Maya na wybrzeżu karaibskim, Puerto Aventuras, Meksyk
Liczba spędzonych nocy: 2
Co zawierała cena: nocleg ze śniadaniami
Rodzaj rezerwacji: rezerwacja na portalu Booking. com
Termin pobytu: październik 2017
Cena za noc: ok 400 zł za noc
Cena za noc w roku 2020: około 700 zł… (obecnie kursy walut wirują, stąd może tak wysoka cena)

Basen w Hotelu Omni Puerto Aventuras

Rezerwując hotel na wybrzeżu zależało nam na bliskości do morza oraz klimatyzacji. Naczytaliśmy się także o wspaniałych plażach w okolicach Puerto Aventuras, stąd postawiliśmy na ten region. Dobre opinie skusiły nas do wyboru luksusowego obiektu. Oczywiście, nie żałujemy tej decyzji. Poranki na hamaku, z widokiem na morze, kołyszące się palmy wśród śpiewu ptaków… Powiem Wam, że te widoki i emocje zostaną z nami już na zawsze. Hotel niestety był nastawiony na gości z innej części Europy i Amerykanów, stąd obsługa nie była jakoś niezwykle serdeczna. Traktowała nas z góry, jak traktuje się młodych ludzi odwiedzających 5* hotele w miejscach nastawionych na „typowego Anglika z grubym portfelem”. Za to jedyny minus. Hotel znajdował się na zamkniętym, strzeżonym terenie. Na szczęście mięliśmy wypożyczone auto, ponieważ trudno byłoby tu trafić innym sposobem. Obszar, na którym znajduje się hotel składa się z kilku obiektów noclegowych, restauracji, sklepów, ale także oceanarium czy delfinarium oraz wielkiego pola golfowego i portu dla jachtów. Miejsce może zbyt luksusowe, jakby spojrzeć na to od strony wejścia do hotelu. Po przekroczeniu jednak jego progu, czując powiew morskiej bryzy, zapomina się o tętniącym życiem miasteczku a skupia na pięknie natury. Wbrew pozorom, hotel nie był bardzo obłożony. Otrzymaliśmy bardzo przestronny pokój z widokiem na morze.

Strefa odpoczynku na balkonie w hotelu Omni Puerto Aventuras

W pokoju była zarówno część do wypoczynku czy pracy, na środku stało także ogromne łóżko. Do dyspozycji były wszelkie udogodnienia –  bezpłatny zestaw świetnej jakości kosmetyków (w 100% naturalne, doskonałe mydła peelingujące, płyny do płukania ust, żele do i po goleniu – generalnie wszystko czego potrzeba), sejf, ręczniki, telewizor, telefon, żelazko, suszarka do włosów, szlafroki oraz kapcie frotte. Pokój dysponował ogromną łazienką z wanną oraz prysznicem. Z łazienki oraz sypialni można było przejść bezpośrednio na taras, na którym znajdowało się duże jacuzzi. Na balkonie można było się zrelaksować w hamaku bądź na wygodnej leżance. Pokój był bardzo czysty, wyposażenie dobrej jakości. Zrelaksować można się także w basenie przy samym morzu oraz przy basenie z pool barem. Do dyspozycji gości jest też spora siłownia. Nam jednak najbardziej przypadły do gustu spacery wzdłuż plaży oraz czytanie książek na leżakach przy plaży. Tyle potrzeba na wakacjach do szczęścia 😉

Pokój w hotelu Omni Puerto Aventuras

Bardzo mocnym punktem hotelu było śniadanie. Serwowane w restauracji z widokiem na morze. Do wyboru było kilka opcji. Każda zawierała zestaw owoców, świeże soki i kawę. Jedzenie było pyszne, pięknie podane, ze składników wysokiej jakości.

Niestety nasz pobyt w PA (dawniej hotelu Omni PA) trwał tylko dwa dni. Miejsce zapisze się w naszej pamięci jako oaza spokoju, powiew luksusu, którego wówczas nocując w hotelach doświadczaliśmy niezwykle rzadko. Wciąż miło wspominamy wieczory przy dźwiękach znad oceanu, kiedy to Nikodem popijał lokalne piwo w jacuzzi na naszym tarasie a ja przyglądałam się palmom, z których niekiedy zeskakiwały do nas makaki. Nieszczególnie za nimi przepadam, jednak te meksykańskie są dużo przyjemniejsze od azjatyckich. Warto czasami wydać troszkę więcej niż pozwala Wam sumienie, ale tylko czasami… 😀

Jeść śniadanie z takim widokiem… takie przyjemności pamięta się długo 🙂

Komfort: 5/5
Piękna lokalizacja, czystość i bogate wyposażenie. Jacuzzi na balkonie, serio?? 😀
Obsługa: 3.5/5
To niestety jedyny minus. Jednak meksykanie to dość specyficzny naród, może to też miało wpływ na postrzeganie młodych, białych 😉
Stosunek jakości do ceny: 4.5/5
Nikt się przecież nie obrazi, jeśli ceny będą niższe 😀
Wyżywienie: 5/5

To wszystkie hotele, w których czuliśmy się z wielu względów wyjątkowo, które zostawiły w nas ślad i spowodowały, że chcemy odwiedzić je jeszcze nie raz. Drodzy Dyrektorzy – zadanie wykonane!

Poza wymienionymi powyżej oraz w ostatnim poście miejscami, bywały także hotele, które zainspirowały nas czymś konkretnym.

Tak było np. z warszawskim Hiltonem – śniadanie, które tam zjedliśmy jest według nas NAJLEPSZYM śniadaniem hotelowym, na które trafiliśmy. Tego wyboru i jakości (zarówno jakości dań jak i obsługi kelnerskiej) nie da się opisać.

Śniadanie w warszawskim Hiltonie

Kolejnym wspaniałym hotelem był także warszawski DoubleTree – strefa SPA Level Up dla gości z wysokim statusem – genialny pomysł. Generalnie hotel świetny, jednak w pełni ocenimy go, kiedy w końcu skorzystamy z Saloniku Biznesowego.

Strefa Level UP w DoubleTree by Hilton Hotel & Conference Center w Warszawie

Biorąc pod uwagę dostępną dla każdego gościa strefę wellness warto wspomnieć o hotelu Evita w Tleniu. W sercu Borów Tucholskich, pośród lasów, znajduje się klimatyczny hotel z najlepszą strefą saun, w jakiej kiedykolwiek byliśmy oraz basenem z widokiem na las. Jest pięknie, klimatycznie, bardzo czysto – pełen relaks. To miejsce gorąco Wam polecamy, jednak przebywaliśmy tam z grupą, dlatego ciężko nam ocenić jakość wyżywienia i obsługi podczas pobytu indywidualnego. Z pewnością jednak odwiedzimy to miejsce ponownie i mamy nadzieję, że po tym pobycie będziemy mogli powiedzieć Wam o tym hotelu coś więcej.

Strefa Wellness w hotelu Evita w Tleniu

Piękne historyczne wnętrza i znakomitą lokalizację oferuje także miło wspominany przez nas hotel Hampton Inn & Suites Mexico City – Centro Historico. Swego czasu za nocleg w nim wydać trzeba było 10000 punktów Hilton Honors (co przy promocji na ich zakup wynosi 50$)

Korytarz w hotelu Hampton Inn & Suintes Mexico City – Centro Historico

Obecnie branża hotelarska przeżywa kryzys. Mamy nadzieję, że kiedy hotele ponownie otworzą się na swoich gości zasypiemy je rezerwacjami, a Wam opiszemy kolejne miejsca warte odwiedzenia.

Rosja – informacje praktyczne cz. 1

Nasze ostatnie wakacje spędziliśmy w Rosji – wyjazd ten był spełnieniem swojego rodzaju marzenia o podróży na dalszy wschód. Co prawda pierwszy wyjazd do największego kraju na świecie zaplanowaliśmy do Moskwy i Petersburga, ale od czegoś poznawanie tego fascynującego kraju trzeba zacząć :).

Nieopodal Placu Czerwonego w Moskwie

W dzisiejszym wpisie chcielibyśmy opisać, w jaki sposób planowaliśmy jeszcze przed wyjazdem naszą podróż. Oczywiście nie pojechaliśmy na wycieczkę zorganizowaną przez biuro podróży, tylko wszystko zaplanowaliśmy sami. Wyprawa do Rosji jest o tyle trudniejsza do planowania, że dochodzi jeszcze konieczność uzyskania wizy.

Loty

Początkowo planowaliśmy polecieć naszym rodzimym przewoźnikiem – LOTem lub Lufthansą – ceny lotów oscylowały w okolicach 700-900 zł w obie strony. Jednak po przebadaniu rynku znaleźliśmy interesujące nas połączenie linią Wizzair z Budapesztu. Do Rosji podróżowaliśmy rodzinnie w 5 osób, więc do Budapesztu dojechaliśmy jednym wspólnym samochodem. Dzięki posiadaniu karty kredytowej WizzAir i nazbieranych środków na koncie Wizz mogliśmy znacznie obniżyć koszty lotów. Za przeloty na trasie Budapeszt – Moskwa i Petersburg – Budapeszt zapłaciliśmy około 220 zł/osoba z dodatkowym bagażem podręcznym. Oszczędziliśmy więc naprawdę sporo porównując ceny biletów tradycyjnych przewoźników, nawet doliczając koszty dojazdu i noclegu w stolicy Węgier.

Parlament w Budapeszcie

Wiza

Loty zakupiliśmy około 2 miesiące przed planowanym wyjazdem. Później rozpoczęliśmy procedurę uzyskania wizy. Możliwości jej wyrobienia jest całkiem sporo. Najtaniej jest osobiście wybrać się do konsulatu i złożyć wszystkie wymagane dokumenty. Jednak cała procedura jest dość czasochłonna i wymaga dwukrotnej wizyty w konsulacie (znajdują się w Poznaniu, Gdańsku, Warszawie i Krakowie). My ze względu na zamieszkanie w znacznej odległości od tych miast zdecydowaliśmy się na załatwienie wizy poprzez biuro pośrednictwa. Skorzystaliśmy ostatecznie z usług firmy WizaSerwis, której usługi były w naszym przypadku najtańsze. Ostatecznie cena wizy dla jednej osoby zamknęła się w kwocie około 450 zł wraz z niezbędnym ubezpieczeniem oraz zaproszeniem – voucherem dla turystów. Jest to spory koszt, jednak już od października 2019 będzie można pojechać do Petersburga bez konieczności takiego wyrabiania wizy na okres do 8 dni. 🙂

Hotele

W Polsce zarezerwowaliśmy także dwa hotele – jeden w Moskwie i jeden w Petersburgu. Rezerwacje w hotelach były też niezbędne do uzyskania wizy – w rezerwacjach musiały być także wprowadzone imiona i nazwiska wszystkich uczestników wyjazdu. W wielkich metropoliach jakimi jest Moskwa i Petersburg tańsze hotele znajdują się w dużej odległości od centrum i wymagają dosyć długiego dojeżdżania metrem do największych atrakcji.

W Moskwie zarezerwowaliśmy trzy pokoje w hotelu Holiday Inn Express Khovirno za pośrednictwem strony sieci hotelowej IHG. Jest on położony niedaleko końcowej stacji metra – Khovirno. Za jedną noc (pokój 2-osobowy) zapłaciliśmy 3024 ruble, czyli około 160 zł. Hotel ten możemy polecić, bo został on niedawno w całości wyremontowany i jest teraz naprawdę wygodnym i przyjemnym miejscem. W cenę pobytu wliczone jest smaczne śniadanie w formie bufetu (serwowany jest pyszny rosyjski słodki przysmak – serniczki :)).

Pokój w Holiday Inn Express Moscow Khovirno

Natomiast w Petersburgu za pośrednictwem Booking.com dokonaliśmy rezerwacji w Apart-Hotelu Y’es. Wykupiliśmy tam dwa apartamenty (dwu i trzy-osobowy) i wyszło nam średnio 1300 rubli za osobę za noc. W cenę noclegu wliczone było śniadanie serwowane – możliwość wyboru jednego z kilku zestawów śniadaniowych. Hotel ten znajduje się w wielkim nowym bloku mieszkalnym – również możemy go serdecznie polecić, chociaż mieliśmy niewielkie problemy przy przyjeździe. W pokoju 3-osobowym znajdowało się tylko jedno duże małżeńskie łóżko i pani w recepcji twierdziła, że takie mają zasady, a za dodatkowe łóżko musimy dopłacić. Jednak udało się przekonać obsługę, że skoro zarezerwowaliśmy przez Booking.com pokój 3-osobowy to wypadałoby, gdyby miał miejsce do spania dla trzech osób i dostaliśmy dodatkowe łóżko „gratis” ;).

Apart-hotel Y’es

Pociąg Sapsan

Planując nasz wyjazd zastanawialiśmy się, w jaki sposób pokonamy trasę Moskwa-Petersburg. W grę wchodził przelot między miastami lub pociąg. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na super-szybki pociąg Sapsan, który trasę pokonuję w 4 godziny. Samolot leci co prawda 1 godzinę, jednak dodając dotarcie na lotnisko i odprawę wyszłoby zapewne podobnie. Ceny biletów na pociąg są niższe, jeśli rezerwujemy je ze sporym wyprzedzeniem. Jednak my czekaliśmy na zakup do momentu otrzymania wizy i ostatecznie zapłaciliśmy średnio 3200 rubli za jeden bilet, czyli około 180 zł (co ciekawe miejsca odwrócone tyłem do kierunku jazdy były nieco tańsze od usytuowanych w drugą stronę). Bilety zakupiliśmy za pomocą strony rosyjskich kolei – RZD.ru

Teatr Maryjski

Jeżdżąc często na Ukrainę staramy się chodzić na balet. Planując wizytę w Rosji też o tym pomyśleliśmy. Początkowo chcieliśmy udać się do Teatru Bolszoj w Moskwie, jednak ceny biletów były bardzo wysokie, a poza tym w czasie naszego pobytu wystawiane było Jezioro Łabędzie, na którym byliśmy już we Lwowie. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na wyjście do Teatru Maryjskiego w Sankt Petersburgu. Za bilety na balet „Dziadek do orzechów” zapłaciliśmy 600 rubli od osoby (około 33 zł). Wejście na balet poza obejrzeniem samej sztuki pozwala też zobaczyć pięknie ozdobione wnętrza teatru. Bilety kupiliśmy będąc jeszcze w Polsce przez stronę internetową www.mariinsky.ru/en

Wnętrze Teatru Maryjskiego

W powyższym poście opisaliśmy wszystko, co załatwiliśmy przed podróżą. Już niedługo druga część wpisu, w którym opiszemy Wam praktycznie to, co spotkało nas na miejscu. 🙂

Meksyk – informacje praktyczne (część 2 – ceny w kraju)

W dzisiejszym wpisie chcielibyśmy podzielić się z Wami cenami, z którymi spotkaliśmy się podróżując po Meksyku. Wpis podzielimy na trzy rozdziały – transport, jedzenie i pozostałe wydatki. Ceny podajemy w MXN (Peso Meksykańskie). W okresie naszej podróży – listopad 2017 – jedno Peso kosztowało około 0,20 zł.

Transport

We wcześniejszym wpisie zamieściliśmy informacje o tym, jakie koszty musieliśmy ponieść, aby dolecieć do samego Meksyku oraz na przemieszczanie się pomiędzy miastami. Dzisiaj chcielibyśmy dodać informacje o kosztach przemieszczania się komunikacją miejską oraz taksówkami, a także związanymi z wynajętym przez nas samochodem. Jeśli chodzi o taksówki to zawsze korzystaliśmy z Ubera. We wszystkich miastach, w których przebywaliśmy takie pojazdy były dostępne. Zamawialiśmy zazwyczaj przejazd na lotnisku, kiedy mieliśmy dostęp do lotniskowego Wi-Fi lub w drugą stronę – jeśli jechaliśmy z hotelu na lotnisko. Przewagą Ubera nad klasycznymi taksówkami w takim przypadku jest przede wszystkim niższa cena (sprawdzaliśmy na lotniskach ceny kursów „oficjalnych” korporacji). Dodatkowo nie musimy po hiszpańsku tłumaczyć, gdzie chcemy jechać – wpisujemy destynację w aplikacji Ubera. Z góry wiemy także, jaką cenę zapłacimy za transport oraz mamy pewność, że kierowca nie przewiezie nas okrężną drogą. Przykładowe ceny kursów:

  • Pierwszy przejazd w Mexico City z lotniska do hotelu (trasa 35 km, późnym wieczorem) – 268,84 MXN
  • Przejazd z hotelu w centrum Mexico City na lotnisko (trasa 11 km) – 79,28 MXN
  • Przejazd z lotniska w Guadalajarze do hotelu w centrum miasta (trasa ponad 19 km) – 114,30 MXN

Kiedy już nasze plecaki dotarły z nami do hotelu to po miastach poruszaliśmy się głównie pieszo lub komunikacją miejską. Ceny biletów kształtują się następująco:

  • Metro w Mexico City – 5 MXN (bilet upoważnia do jednego wejścia do metra oraz przejazdu z nieograniczoną ilością przesiadek)
  • Trolejbusy oraz autobusy w Guadalajarze – 7 MXN
  • Autobus z lotniska w Puebli do centrum – 18 MXN (oficjalna taksówka kosztuje 300 MXN)

 

  • Benzyna kosztuje natomiast ok. 16 MXN (gorsze) oraz 17,60 MXN (lepsze – wyższa liczba oktanów) za litr.

Jedzenie

Samej kuchni meksykańskiej chcielibyśmy poświęcić w przyszłości osobny wpis na naszym blogu. Miejscowe jedzenie znacznie różni się od tego, co znamy w Polsce jako kuchnię meksykańską, a jest tak naprawdę kopią amerykańskiej wersji „kuchni meksykańskiej” ;-).  Przykładowe ceny w restauracjach:

  • Buritos – 75 – 85 MXN
  • Burgery – 140 MXN
  • Tacos El Pastor (pyszne, polecamy!) – 58 MXN
  • Fajitas – 85 – 90 MXN (w zależności od zawartości)
  • Tonic – 19 MXN
  • Piwo – 45 MXN (często można trafić na promocje 2 za 1 itp)
  • Drinki, np Tequilla Sunrise – 45 – 100 MXN (promocje podobnie jak w przypadku piwa)

Tacos El Pastor

W różnego rodzaju budkach, ulicznych barach, czy sklepach ceny wyglądają następująco:

  • Mini Donaty – 25 MXN porcja
  • Donaty w piekarniach – 6 – 10 MXN sztuka
  • Lody z automatu – od 8 MXN
  • 2 gałki lodów (+2 gratis) – 45 MXN
  • Chipsy tradycyjne – 15 MXN
  • Środki do opalania w sklepach są drogie – od 200 MXN za małą butelkę
  • Dobre ceny są w supermarketach (np. San-Francisco) lub mniejszych sklepach (7 eleven lub OXXO).

Pozostałe wydatki

  • Bilety wstępu do ruin w Tulum oraz Coba – 70 MXN
  • Bilet wstępu do biblioteki historycznej w Puebli – 25 MXN
  • Kapelusze – od 14 MXN (w markecie) do 100 MXN (w hotelu)

Ogólnie ceny w Meksyku są porównywalne do tych w Polsce. Podsumowując nasze wydatki 16-dniowa wyprawa wyniosła nas 5000 zł od osoby. W tą kwotę wliczyliśmy już absolutnie wszystkie koszty, takie jak bilety lotnicze, hotele, ubezpieczenie, a nawet dojazd na lotnisko w Polsce. Dużą część tej sumy wyniósł także dojazd oraz pobyt w Amsterdamie, z którego tak naprawdę rozpoczynaliśmy naszą transoceaniczną podróż. Kwota ta początkowo może wydawać się wysoka, jednak radzimy Wam porównać ją z ofertami biur podróży. Najtańszy zorganizowany wyjazd na krótszy okres czasu z biurem podróży Itaka to koszt od 7000 zł w górę plus dodatkowe obowiązkowe opłaty (110$). Do tego należy oczywiście doliczyć wydatki osobiste na miejscu. Myślę, że cena plus wolność, jaką daje podróżowanie na własną rękę wystarczą, aby przekonać Was do zrezygnowania z utartych szlaków biur podróży i odkrywać ten piękny kraj na własną rękę.

Już niedługo kolejny wpis o Meksyku! 🙂

Meksyk – informacje praktyczne (część 1 – ceny podróży oraz noclegów)

W pierwszych wpisach po naszym powrocie z Meksyku chcielibyśmy przedstawić Wam informacje praktyczne o tym pięknym kraju. Podamy także przykładowe ceny, z którymi możecie się spotkać podczas swojego wyjazdu do tego pięknego kraju w Ameryce Północnej. Wszystkie ceny pochodzą z listopada 2017. Dzisiaj chcemy zaprezentować część pierwszą informacji o cenach – czyli wszystko to co rezerwowaliśmy jeszcze przed wylotem.

Spotkany na drodze do Cancun

Podróż do Meksyku

Z Polski nie ma bezpośrednich połączeń do Meksyku (poza czarterowymi lotami do Cancun w sezonie zimowym). Z naszego kraju można dolecieć na miejsce z jedną lub kilkoma przesiadkami w europejskich portach lotniczych. Takie loty jednak kosztują często dużo ponad 3000 zł. Najwygodniejszą opcją na interesujący nas termin był lot z Katowic do Mexico City z przesiadką w Monachium linią lotniczą Lufthansa. Jednak kosztował on 4500 zł za osobę w dwie strony, co dla nas było zdecydowanie za dużą kwotą. Na szczęście pojawiła się świetna promocja, dzięki której zakupiliśmy loty z Amsterdamu także przez Monachium za niecałe 1500 zł od osoby, czyli ponad 3000 zł taniej!!! Właśnie ta promocja skusiła nas na wyjazd do kraju Tequili położonego w Ameryce Północnej. Wcześniej trochę o tym myśleliśmy, ale ceny biletów były zabójcze…
Musieliśmy oczywiście jakoś dostać się do Amsterdamu. Zarezerwowaliśmy więc lot linią Wizzair z Katowic do Eindhoven (ok. 70 zł za osobę z bagażem), następnie autobus z lotniska do centrum Amsterdamu (aż 22,50 euro za dwie godziny jazdy! :-(). Wracaliśmy natomiast linią Transavia bezpośrednio z Amsterdamu do Katowic (wraz z bagażem zapłaciliśmy za ten lot 50 euro).

Przed wylotem z Frankfurtu do Mexico City

Poruszanie się po kraju

Meksyk to bardzo duży kraj (13 pod względem powierzchni na świecie). Poruszanie się po nim to nielada wyzwanie. Według nas najlepszym sposobem na pokonywanie dużych odległości jest oczywiście samolot. Jeśli uda się Wam zakupić bilety w promocyjnych cenach to z pewnością zapłacicie mniej niż za samolot. Do tego na tej samej trasie (przykładowo Meksyk-Cancun) autobus jedzie całą dobę, natomiast samolotem pokonacie ten dystans w trochę ponad 2 godziny;). My podczas swojej podróży lecieliśmy na krajowych meksykańskich trasach w sumie trzy razy:

  • Meksyk-Guadalajara (linia Volaris) 46,20$ za osobę z bagażem.
  • Guadalajara-Cancun (linia Volaris) 60,66$ za osobę z bagażem,
  • Cancun-Puebla (linia VivaAerobus) 86.61 $ za osobę z bagażem.

Ceny te w różnego rodzaju promocjach mogą być jeszcze niższe. W ostatni dzień naszego pobytu wracaliśmy bardzo wygodnym autobusem z Puebli na lotnisko z mieście Meksyk (przewoźnik Estrella-Roja). Kosztował 300 peso (ok. 60 zł za osobę). Trochę drogo jak za 2 godzinną podróż, jednak pojazd był bardzo wygodny, a przede wszystkim był to bezpośredni transfer. Bilety można kupić taniej na stronie internetowej przewoźnika, jednak trzeba posiadać meksykańską kartę płatniczą, której my oczywiście nie mamy. Byliśmy więc skazani na zakup w kasie w normalnej cenie. Ciekawostką jest, że na dworcu autobusowym w Puebli przechodzi się kontrolę, jak na lotnisku oraz „nadaje” bagaż do luku autobusu przed przejściem tej kontroli.

Terminal autobusowy w Puebli

Hotele

Planując wyjazd jak zwykle zarezerwowaliśmy wcześniej hotele na całej trasie. Przyjęliśmy, że chcemy wydać średnio 100 zł za osobę ze śniadaniem. Tą kwotę można oczywiście zmniejszyć wybierając hostele lub guesthouse. My staraliśmy się wybierać dobrze oceniane (szczególnie pod względem czystości) obiekty. Gdzie to możliwe spaliśmy w hotelach sieciowych Hilton i Accor. Za najtańszy nocleg (hotel Ibis w Mexico City) zapłaciliśmy 16 groszy za osobę ze śniadaniem 😉 (oczywiście dopłacając nieco zdobytymi wcześniej punktami). Natomiast w najdroższym 5* resorcie zapłaciliśmy ok. 190 zł za osobę z pysznym serwowanym śniadaniem w restauracji z pięknym widokiem na morze. W sumie za 14 noclegów – 12 w Meksyku oraz 2 w Amsterdamie (Hampton by Hilton przy lotnisku Schiphol) zapłaciliśmy ok. 1300 zł za osobę. Za każdym razem śniadanie mieliśmy już w cenie noclegu. Wyszło więc nawet trochę mniej niż zakładane 100 zł za noc.

Hampton by Hilton Centro Historico Mexico City

 

Już niedługo druga część wpisu o cenach, z którymi spotkaliśmy się na miejscu. Będzie m.in. o jedzeniu, poruszaniu się po miastach oraz wiele innych przydatnych praktycznych informacji. Śledźcie naszego bloga! 🙂

Mniej niż 2500 zł za dwa tygodnie wypoczynku na Phuket (Tajlandia) – w cenie loty i hotel

Witamy Was serdecznie,

Nasz dzisiejszy post ma za zadanie przekonać Was, że podróżowanie bez biur podróży jest dużo bardziej opłacalne (o czym zawsze Wam przypominamy ;-)). Opiszemy to na przykładzie typowo wypoczynkowego wyjazdu na wyspę Phuket w Tajlandii.

Pierwszym krokiem, który musimy wykonać, aby odpoczywać na takich rajskich plażach jest rezerwacja biletu lotniczego. W tym celu polecamy stronę skyscanner.pl – pomoże ona wyszukać nam najtańsze połączenie w interesującym nas terminie. Na przykładowy termin 9-23 sierpnia udało nam się znaleźć loty z Warszawy do Phuket za 1941 zł od osoby:

Dużym plusem w tym przypadku jest linia lotnicza, która wykonuje to połączenie, czyli Qatar Airways – jedna z lepszych linii na świecie. Ciekawostką jest, że podczas dłuższej (ponad 6-godzinnej) przesiadki, która będzie nas czekała podczas lotu możemy zapisać się na bezpłatną wycieczkę po stolicy Kataru – Doha. Co ważne dostajemy także wizę, która normalnie jest płatna. Wycieczka odbywa się autokarem wraz z angielskojęzycznym przewodnikiem i jest organizowana kilkukrotnie w ciągu dnia.

Kolejnym krokiem jest zarezerwowanie interesującego nas noclegu. Tutaj wybór jest bardzo duży, uzależniony od naszych preferencji oraz zasobności portfela ;). Wiele propozycji noclegów znajdziemy na stronie Booking.com. Przykładowo jeden ze znalezionych przez nas obiektów – trzy gwiazdkowy hotel (Rattana Residence Sakdidet) kosztujący 922 zł za pokój na 14 dni (461 zł za osobę):

 Sumując wydatki całkowity koszt dwutygodniowego wyjazdu do rajskiej Tajlandii wyniesie 2402 zł od osoby (4804 zł za dwie osoby) . Do tego musimy doliczyć jeszcze transport z lotniska. Tutaj mamy bardzo wiele opcji takich jak autobusy, tuk-tuki, czy taksówki. Jednak nawet przejazd taksówką jest bardzo tani i na pewno całkowita cena nie przekroczy 2500 zł za osobę. To wszystko zaoferuje nam biuro podróży za kilkukrotnie większą sumę. Dodatkowe wydatki osobiste na miejscu oraz koszty wyżywienia przy wycieczce z biura i tak musimy ponieść.

Jeżeli ten hotel Wam nie odpowiada to zapraszamy na stronę Accorhotels.com – francuskiej sieci hotelarskiej, która na Phuket ma bardzo duży wybór hoteli.
Z ciekawszych obiektów, jakie udało nam się znaleźć:
4* Novotel Phuket Surin Beach Resort za 3149 zł (pokój 2-osobowy) – niecałe 1575 zł za osobę. W cenie mamy codzienne śniadania, a obiekt jest położony w spokojnej części wyspy niedaleko plaży.

Dodatkowo na miejscu znajduje się świetny basen

Jeżeli wybierzemy ten hotel cały wyjazd wyniesie nas 3515 zł od osoby.

Możemy także skorzystać z bardzo luksusowej opcji i wybrać butikowy
5* Avista Hideaway Phuket Patong, MGallery by Sofitel

Tutaj za pokój dwuosobowy zapłacimy już 5746 zł za cały pobyt ze śniadaniami, co daje 2873 zł za osobę. 

Cały wyjazd wyniesie wtedy 4814 zł za osobę. To już dość dużo, jednak ceny wyjazdów z biurami podróży na Phuket zaczynają się właśnie od takich kwot i to z noclegami w dużo słabszych hotelach. Dlatego dla porównania chcieliśmy pokazać Wam taką właśnie luksusową opcję za względnie nieduże pieniądze.

Zbliżają się wakacje, więc może ktoś z Was zdecyduje się właśnie na taki wyjazd. 🙂 Wszystko oczywiście można dowolnie modyfikować i dostosowywać pod swoje oczekiwania. Na miejscu nie musimy oczywiście cały czas siedzieć w hotelu, czy na plaży. Tajlandia oferuje wiele ciekawych miejsc do odkrycia. Jeżeli macie jakieś pytania lub uwagi – śmiało piszcie do nas. Mamy nadzieję, że udaje nam się Was trochę zainspirować tanimi wyjazdami. 🙂

 

UBER – czyli jak korzystać z niedrogich taksówek

Dzisiaj chcielibyśmy podzielić się z Wami sposobem na tańsze przemieszczanie się po mieście, który niedawno odkryliśmy. Zazwyczaj przemieszczamy się po miastach komunikacją miejską lub własnym samochodem, jednak czasami zdarzają się okazje, gdzie jedyną możliwością poruszania się okazuje się TAXI. Jednak ceny tego typu usług są czasami bardzo wysokie. Na przykład w Poznaniu sama opłata początkowa to często nawet 10 zł, a późniejsze opłaty za kilometr także są wysokie oraz zależne od strefy, do której jedziemy. Dodatkowo taksówkarz może jechać niekoniecznie najkrótszą trasą, a jeśli nie znamy dobrze miasta to nie zauważymy tego faktu i zapłacimy za przejazd dużo wyższą sumę.

Jeśli posiadamy smartfona z dostępem do internetu z pomocą przychodzi nam UBER. Jest to aplikacja, która kojarzy pasażerów z kierowcami korzystającymi z aplikacji. 19 sierpnia 2014 roku Uber oficjalnie zaczął oferować swoje usługi w Warszawie. W Polsce mogą z niego na razie korzystać mieszkańcy Warszawy (od sierpnia 2014 r.), Krakowa (od kwietnia 2015 r.), Trójmiasta (od czerwca 2015 r.), Poznania (od listopada 2015 r.), Wrocławia (od listopada 2015 r.), Łodzi i Aglomeracji Śląskiej. Poza tym z aplikacji można korzystać w wielu innych miastach świata, listę których znajdziecie tutaj: https://www.uber.com/pl/cities/

Przejazdy z UBERem są tańsze niż tradycyjnymi taksówkami (4 zł kosztuje opłata startowa w Polsce). Aplikacja jest bardzo przejrzysta oraz łatwa w obsłudze. Pozwala na zlokalizowanie naszego położenia na mapie oraz wycenę kosztu przejazdu do wybranego przez nas miejsca.

Samochody, którymi jeżdżą kierowcy UBERa mają maksymalnie 10 lat oraz nie są oznaczone. Po zamówieniu przejazdu pokazuje nam się zdjęcie oraz imię kierowcy oraz model i numer rejestracyjny pojazdu. Po przejeździe nie płacimy gotówki kierowcy – należność pobierana jest z naszej karty płatniczej, której numer podajemy przy rejestracji. My do tej pory korzystaliśmy z przejazdów dwukrotnie – raz w Warszawie i raz w Poznaniu.

Po przejeździe możemy ocenić naszego kierowcę oraz zobaczyć mapę z trasą, którą podróżowaliśmy. Za blisko 11 kilometrowy przejazd w Warszawie zapłaciliśmy 26,59 zł. Jednak dzięki kodzie rabatowym, który dostaliśmy przy rejestracji koszt przejazdu obniżyliśmy o 20 zł, więc zapłaciliśmy jedynie 6,59 zł.

Natomiast za kolejny, blisko 7 kilometrowy przejazd w Poznaniu (późnym wieczorem) zapłaciliśmy 15,43 zł.

Polecamy Wam zainteresować się tą aplikacją, tym bardziej że kody rabatowe pojawiają się dość często. A już na początek mamy dla Was 20 zł rabatu na pierwszy przejazd po rejestracji.

Aby założyć konto wystarczy przejść pod ten link: https://www.uber.com/invite/qgyxcg3sue
lub też po ściągnięciu aplikacji na telefon i rejestracji wpisać kod rabatowy: qgyxcg3sue

P.S. W krajach azjatyckich dostępna jest także usługa UberMOTO – czyli kierowca na skuterze zabierający jednego pasażera. Jeszcze nie jechaliśmy, ale kiedyś na pewno tego spróbujemy :).