Recenzja hotelu Hilton Batumi

W kwietniu odwiedziliśmy po raz kolejny Batumi, tym razem wybraliśmy jednak nieco inny rodzaj zakwaterowania. Jako, że do utrzymania wysokiego statusu w sieci Hilton brakowało nam kilku pobytów, postanowiliśmy zarezerwować dwie noce w hotelu Hilton Batumi. Nocleg dla trzech osób kosztował nas  130$ za pokój za noc. Otrzymaliśmy ofertę ze śniadaniem i dostępem do saloniku. Hotel jest pięknie położony. Z jednej strony jest bardzo blisko centrum i wszelkiego rodzaju atrakcji turystycznych. Z drugiej, znajduje się przy samym morzu. Z wyższych pięter budynku roztacza się przepiękna panorama na morze, a z drugiej strony budynku na miasto i góry. Jeżeli nie będziecie chcieli zanocować w tym obiekcie polecamy skorzystać ze Sky Baru „Nephele”, mieszczącego się na najwyższym piętrze budynku, skąd można podziwiać widoki na całą przestrzeń wokół obiektu.

 

Przyjazd do hotelu i zameldowanie

Do Batumi przyjechaliśmy pociągiem, skąd do hotelu udaliśmy się autobusem kursującym między dworcem a centrum. Przy hotelu znajdują się parkingi, jednak ich obłożenie jest dość spore. Hotel oferuje swój parking w cenie 15 GEL za dobę. Podczas zakwaterowania trafiliśmy na wykwaterowanie dwóch grup wycieczkowych, zatem zamieszania było dość sporo. Nie było to problemem dla obsługi, ponieważ po chwili znalazła się recepcjonistka Anna, która świetnie się nami zaopiekowała. Obsługa bardzo dobrze mówi po angielsku i rosyjsku. Przy zameldowaniu zostaliśmy oczywiście powitani, dowiedzieliśmy się o wszelkich udogodnieniach, godzinach posiłków, oraz sposobie logowania się do sieci wi-fi. Przybyliśmy do hotelu około godziny 12 i po około 20 minutach mogliśmy zająć pokój. Do pokoju zaprowadziła nas recepcjonistka, która podczas jazdy windą opowiedziała co znajduje się na którym piętrze (w hotelu możemy skorzystać ze SPA, siłowni, basenu, kasyna oraz sal konferencyjnych, restauracji i baru).Kiedy zostaliśmy sami jak zawsze dokonaliśmy małego rekonesansu otrzymanego apartamentu. 😉 Z racji dużego obłożenia nie był on w pełni przygotowany – brakowało wstawki dla członków Hilton Honors oraz dostawki. Wszystko zostało jednak po chwili nadrobione, a my udaliśmy się na kawę do saloniku.

 

Pokój

Apartament narożny mieścił się na 16 piętrze. Z jego okien rozpościerał się przepiękny widok na góry i miasto, który wieczorem robił niesamowite wrażenie. Apartament składał się z pokoju dziennego, e którym znajdował się telewizor, kącik wypoczynkowy,szafa, stół z krzesłami oraz zestaw do parzenia kawy i herbaty.

 

Do niego przylegała sypialnia z dużym łóżkiem, telewizorem z systemem rozrywki, część do pracy z biurkiem i toaletką, a także garderoba.  Łóżko było bardzo wygodne, idealnie zaścielone, z wyborem dwóch  poduszek. Po każdej stronie znajdowały się lampki nocne oraz do czytania (ledowe), wtyczki do kontaktu oraz radio-budziki. W garderobie mieliśmy do dyspozycji żelazko oraz deskę do prasowania, jak również duże lustro obejmujące całą sylwetkę.  W szafie, która pomieściłaby wszystkie ubrania Nikodema, które zostawił w Polsce 😀 mieścił się też sejf. Garderoba była na tyle przestronna, że pomieściła także nasze plecaki.

W sypialni cała ściana zewnętrzna była przeszklona co zapewniało niesamowite widoki. Niestety w słoneczny dzień temperatura w pokoju znacząco się podnosiła. Na szczęście klimatyzacja działała sprawnie, więc nie stanowiło to problemu.

Pokoje bardzo przytulne, czyste, schludne. Urządzone gustownie, w zasadzie niczego w nich nie brakowało. Nie było niczego, co mogłoby być na minus 😉 Przy sypialni znajdowała się łazienka, w której można było skorzystać zarówno z prysznica jak i wanny, oddzielonego WC, a także jednej umywalki. Standardowo znajdowały się w niej zestaw kosmetyków (początkowo dla dwóch, później dostawiono kolejne- już dla trzech osób), wszelkie dodatki w postaci czepka, wacików, jak również suszarka, oraz szlafroki. Mieliśmy do dyspozycji trzy komplety ręczników.

 

Śniadanie

Śniadanie jest serwowane zarówno w saloniku jak i w restauracji na parterze. Polecamy zjeść je właśnie w głównej restauracji, ponieważ jest naprawdę bardzo urozmaicone, a obsługa- wprost nieprzyzwoicie gościnna i troskliwa. Przy wejściu wita nas główny manager hotelu i kieruje do kierowniczki sali, która znajduje dla nas stolik. Przez cały czas możemy się czuć zaopiekowani ;). Obsługa dopytuje się się czy nam smakuje, troszczy o to by niczego nie brakowało i  czy wszystko jest takie, jakie być powinno. A jest na najwyższym poziomie. Takiej obsługi i jakości nie doświadczyliśmy w żadnym innym hotelu, w którym mieliśmy przyjemność nocować.  

Niestety nie jesteśmy w stanie opisać wszystkiego co było serwowane  na śniadanie. Były dostępne dwie stacje z daniami serwowanymi z jaj. Jedna bezpośrednio w sali śniadaniowej, druga już na kuchni. Polecamy Wam bardzo jajka po benedyktyńsku – niebo w gębie. Na śniadanie był dostępny bardzo szeroki wybór pieczywa i lokalnych serów. Ponadto pyszna herbata z samowaru oraz świeżo wyciskany sok z pomarańczy, który można było przygotować sobie w maszynie jak z nadmorskich barów 🙂

O dziwo zdjęć mamy niewiele, a to wszystko z wrażenia 😀

 

Salonik

Dostęp do saloniku można uzyskać przez wykupienie pokoju na piętrach Executive oraz dzięki posiadaniu karty członkowskiej Hilton Honors o wysokim statusie (Gold, Platinum). W saloniku hotelu Hilton Batumi możemy zjeść śniadanie w godzinach porannych (od 6 do 10) oraz kolację z wyborem alkoholi od godziny 18 do 20. Poza tym przez cały dzień można tam korzystać z różnego rodzaju przekąsek, owoców, zimnych i gorących napojów.

 

Ze śniadania w saloniku nie korzystaliśmy. Zaraz po przyjeździe do hotelu udaliśmy się do niego na kawę. Do niej mieliśmy możliwość wyboru dwóch ciast oraz dwóch rodzajów kanapek. Przez cały dzień możemy napić się soków owocowych, napojów gazowanych, wody, czy napoju typu Ice Tea.

 

Po godzinie 18 w Executive Lounge możemy zjeść ciepły posiłek i skosztować kilku rodzajów alkoholi. Pierwszego dnia naszego pobytu serwowano rybę oraz grillowaną cukinię.  Kolejnego dnia ryż z warzywami oraz pikantny gulasz. Do tego wciąż można było korzystać z kanapek, ciast oraz innych małych zakąsek. Serwowane posiłki były wysokiej jakości, dobrze przyprawione. Z saloniku nie korzysta wiele osób… Mimo, że zdarzało nam się widywać gości na piętrach executive, to w saloniku pierwszego dnia byliśmy sami, a drugiego towarzyszyła nam 4 osobowa grupa. 

 

Wybór alkoholi obejmował wódkę, gin, whisky oraz wino białe i czerwone, jak również piwo, które chłodziło się w lodówce. Nad wszystkim czuwa kelner, który pilnuje, by niczego nie brakowało.

Z Executive Lounge roztacza się przepiękny widok na morze… Warto wejść i rozkoszować się kawą w takich okolicznościach.

 

Podsumowując

Jeśli będziecie w Gruzji – koniecznie odwiedźcie ten hotel. Takiej obsługi, w podobnej klasie hoteli, nie spotkacie nigdzie indziej. Serwis bez żadnych zastrzeżeń. Ponadto pyszne jedzenie i cudowne widoki…. Według nas ten hotel spełnia wymagania 10/10! 🙂

Hotele przy Zatoce Gdańskiej – Mercure Posejdon oraz Novotel Marina

Podczas naszego niedawnego pobytu w trójmieście postanowiliśmy przetestować dwa nieodległe od siebie hotele zlokalizowane na granicy Gdańska i Sopotu. Do Gdańska polecieliśmy linią Ryanair z Krakowa, co pozwala na szybki weekendowy wypad nad morze (loty idealnie wpasowują się w weekend piątek-niedziela, my zapłaciliśmy za bilety 29 zł za osobę w jedną stronę). Na kilka tygodniu przed planowaną podróżą pojawiła się promocja w sieci Accorhotels na noclegi ze śniadaniami za 1 zł w Trójmieście. Będąc kilkakrotnie wcześniej w tych okolicach wybieraliśmy noclegi w hotelu Mercure Gdynia. Zawsze byliśmy bardzo zadowoleni ze standardu w tym obiekcie. Tym razem postanowiliśmy jednak przetestować dwa inne *** hotele, które znajdują się bardzo blisko plaży w Jelitkowie. Poniższy wpis ma za zadanie porównać oba obiekty w trzech kategoriach: pokój, śniadanie oraz udogodnienia hotelu i obsługa.

Hotel Mercure Gdańsk Posejdon
Novotel Gdańsk Marina

Jeśli chodzi o ceny pobytów to udało nam się zarezerwować pokoje w następujących stawkach:

  • Mercure Gdańsk Posejdon – 189 zł za pokój dwuosobowy (MyRoom) ze śniadaniem
  • Novotel Gdańsk Marina – 171,50 zł za pokój dwuosobowy ze śniadaniem

Pokoje

Niestety od początku 2018 roku nasz status w LeClub Accorhotels spadł do poziomu Silver, czyli statusu, który nie pozwala na wiele benefitów (np na podniesienie standardu pokoju). Obecnie przerzucamy się bardziej na pokoje sieci Hilton, której program lojalnościowy oferuje więcej przywilejów. Niestety hoteli tej sieci jest w Polsce znacznie mniej, niż Accora. W obu hotelach zarezerwowaliśmy najtańsze pokoje, przy czym w Mercure w tej cenie mieliśmy możliwość zarezerwowania pokoju ze specjalnej kolekcji indywidualnie projektowanych i niepowtarzalnych pokoi MyRoom. W tym przypadku był to pokój piracki.

Piracki „MyRoom” w Mercure Posejdon

Sam pokój był bardzo ciekawy, znacznie inny od tych, do których jesteśmy przyzwyczajeni w hotelach. Ciekawymi elementami był kufer podróżny, beczka, czy globus. Czuć było także, że pokój był niedawno remontowany. Łazienka też była zadbana i dobrze wysprzątana. To na duży plus, szczególnie przy hotelach, które najmłodsze już nie są (ten Mercure został wybudowany w 1976 roku jako hotel Orbis). Pokój jest nawet dobrze wyciszony, co pozwala odpocząć i się dobrze wyspać na wygodnym łóżku. Pokój był przygotowany idealnie, z gładko pościelonym łóżkiem, co widać na powyższym zdjęciu. 🙂

Dla porównania w hotelu Novotel Gdańsk Marina w najniższej stawce udało nam się zarezerwować podstawowy pokój z sofą. Otrzymaliśmy pokój na pierwszym piętrze na przeciwko windy. Niestety winda była nieco słyszalna oraz w spokoju przeszkadzały też dzieci biegające po korytarzu.

Pokój w hotelu Novotel Gdańsk Marina

W naszym pokoju widoczny był ząb czasu, niektóre części wyposażenia nie działały tak jak powinny – np telefon w ogóle nie działał, kiedy próbowaliśmy się skontaktować z recepcją. Łóżko było wygodne, jednak nie było zaścielone tak idealnie, jak w hotelu Mercure (porównaj zdjęcia;)), co nie sprawiało dobrego wrażenia po wejściu do pokoju.

Zaciek w wannie – hotel Novotel Gdańsk Marina

Łazienka była też w starym stylu – duży minus to wanna z dużym zaciekiem :(.

W kategorii pokoju zdecydowanie rywalizację wygrał Mercure.

Śniadanie

Kolejną kategorią, w której chcielibyśmy porównać oba hotele jest śniadanie. W obu obiektach skorzystaliśmy z bufetowego śniadania w restauracji. W weekendy możemy zjeść poranny posiłek od godz. 7:00 do 11:00 – tak jest chyba we wszystkich hotelach tej sieci.

Część sali śniadaniowej hotelu Mercure

Wybór dań śniadaniowych był bardzo zadowalający. Na plus duża ilość ryb, co powinno mieć miejsce w nadmorskim hotelu (bardzo ucieszyło to Kasię). Wszystkie dania były wysokiej jakości, do czego przyzwyczaiły nas hotele sieciowe. Wybór soków też był zadawalający, trafił nam się co prawda zepsuty sok z czarnej porzeczki, jednak po zwróceniu uwagi obsłudze od razu dostaliśmy na nasz stół cały dzbanek świeżego :).

Nasz talerz

Natomiast w hotelu Novotel sala śniadaniowa była dużo większa, bo sam hotel jest także dużo większy. W sobotni wieczór w tej samej sali organizowana była studniówka, która trwała ponoć do godziny 4:00, jednak obsłudze udało się szybko przywrócić jej normalny wygląd :).

Dekoracje studniówkowe podczas śniadania

Wybór dań na śniadaniu w Novotelu również był wystarczający, sporo ciepłych potraw, m.in. kaszanka. 😉 Po zabawie studniówkowej została także spora ilość słodyczy oraz tort. Wszystkiego mogliśmy spróbować przy śniadaniu (co bardzo ucieszyło Nikodema).

„Postudniówkowe” ciasta 😉

Przy porównaniu śniadań oba hotele wypadają bardzo dobrze i nie ma tutaj zdecydowanego laureata.

Udogodnienia hotelu i obsługa

W obu obiektach znajdują się także niewielkie centra odnowy biologicznej z basenem oraz sauną, które są bezpłatne dla gości hotelowych. To dodatkowo zmotywowało nas do wyboru właśnie tych hoteli.  Niestety oba centra są także dostępne dla gości z zewnątrz, co powoduje często spory tłum. W sobotni poranek, kiedy chcieliśmy wybrać się na basen w hotelu Mercure odbywał się akurat zajęcia z Aqua Fitnessu i był na tyle duży ruch, że z tej aktywności zrezygnowaliśmy. W niedzielę natomiast udaliśmy się do saun hotelu Novotel, gdzie było też co prawda sporo osób, ale nie przeszkadzało to aż nadto w wypoczynku. W środku było kilka saun: sucha oraz na podczerwień. Osobno była także sauna sucha nielateksowa. Kilka minut spędziliśmy także na basanie, jednak kąpało się w nim bardzo dużo osób.

Obsługa w obu hotelach była w większości bardzo miła. Jedyny wyjątek stanowiła Pani, która meldowała nas w Novotelu. Gdy zapytaliśmy o możliwość wymeldowania w niedzielę do godz. 17:00 stwierdziła, że taką możliwość mają jedynie rodziny z dziećmi (prawda jest taka, że w niedzielę taka opcja jest darmowa we wszystkich Novotelach). Gdy zapytaliśmy w niedzielę rano inną osobę pracującą na recepcji o taką możliwość – nie było żadnego problemu.

W obu hotelach otrzymaliśmy także vouchery na dwa darmowe drinki w hotelowych barach (przywilej statusu Silver w LeClub Accorhotels).

Podsumowanie

Ogólnie polecamy te dwa hotele wszystkim, którzy chcą spędzić miły czas w spokojniejszej części Gdańska. Na piękną plażę jest tylko kilka kroków, a nią można spokojnie dojść w niecałe pół godziny do centrum Sopotu. Jest to też dobre miejsce dla rodzin z dziećmi (dwójka dzieci do 16 lat śpi za darmo w pokoju rodziców lub dziadków ze śniadaniem gratis). Z tych dwóch hoteli sami wybralibyśmy hotel Mercure na naszą następną podróż. 🙂

Nasza ocena hotelu Mercure: 6/10

Strona hotelu Mercure Gdańsk Posejdon

Nasza ocena hotelu Novotel: 5/10

Strona hotelu Novotel Gdańsk Marina

Plaża w okolicach obu hoteli