Ibis Styles Bolesławiec – byliśmy pierwszymi gośćmi

Po okresie domowej kwarantanny bardzo stęskniliśmy się za podróżami. Nie mogąc jeszcze wyjechać za granicę postanowiliśmy poszukać jakiegoś ciekawego miejsca w naszym kraju. Kasia zawsze chciała odwiedzić Bolesławiec – miasto znane z przepięknej ceramiki. Znaleźliśmy więc wolny weekend i rozpoczęliśmy poszukiwanie noclegów. Na Booking.com wybór był raczej niewielki (w Bolesławcu znajdowały się trzy hotele i różnego rodzaju pokoje gościnne). Już byliśmy zdecydowani na zarezerwowanie jednego z nich, gdy jeden z portali hotelarskich poinformował, że 15 czerwca w Bolesławcu zostanie otwarty zupełnie nowy hotel marki Ibis Styles. Ten dzień mieliśmy wolny – ponadto do Bolesławca jedzie się od nas jedynie 2 godziny i 15 minut. Od razu dokonaliśmy rezerwację poprzez aplikację mobilną sieci Accor. W dniu przyjazdu dostaliśmy telefon z hotelu z pytaniem, o której planujemy dojechać na miejsce. Na miejsce tak nam się spieszyło, że po drodze dostaliśmy mandat za przekroczenie prędkości… 😉

Budynek hotelu Ibis Styles Bolesławiec

Po przyjeździe do hotelu mieliśmy miłą niespodziankę – przy recepcji czekała na nas miłe powitanie przez Panią Dyrektor hotelu i Nikodema kolegę ze szkoły (który jak się później okazało pracuje we wrocławskim hotelu Mercure i pomagał w otwarciu Ibisa). Dowiedzieliśmy się, że jesteśmy pierwszymi gośćmi, bo pozostali którzy mieli rezerwacje w tym dniu jeszcze nie dojechali. Po serdecznym przywitaniu i otrzymaniu kart do pokoi dostaliśmy jeszcze zaproszenie na kolację na koszt hotelu w nowo powstałej restauracji Winestone będącej częścią hotelu.

Jeśli chodzi o wystrój lobby i korytarzy to nawiązuje ono do ceramiki, a same lady recepcyjne są w kształcie filiżanek, co jest bardzo ciekawym rozwiązaniem.

Prawdziwa niespodzianka czekała na nas jednak dopiero w pokoju. Wystrój poglądowo znaliśmy już ze zdjęć zamieszczonych w internecie. Jest on bardzo ciekawy, współczesny i zawiera elementy nawiązujące do stylu obiektu. Na ścianie namalowany jest wielki słoń w składzie porcelany 😉 Odcienie granatu nawiązują bezpośrednio do ceramiki bolesławieckiej. Numery pokoi znajdują się na okrągłych elementach imitujących talerze – oczywiście w tradycyjny wzór! To było genialne!

Elementy związane z ceramiką znajdziemy także na korytarzach

W pokoju czekały na nas balony, list powitalny napisany ręcznie specjalnie dla nas oraz nawiązania do naszego muzycznego duetu – Ponad Chmurami (www.ponadchmurami.pl). Była to papierowa chmurka z fragmentem tekstu jednego z naszych utworów. W łazience byliśmy narysowani na lustrze wraz z życzeniami miłego pobytu. Dodatkowo otrzymaliśmy prezent powitalny w postaci bolesławieckiego kubka (później dostaliśmy także drugą sztukę – z obu znakomicie smakuje teraz kawa w domu :)).

Przywitanie w pokoju…
… i w łazience 🙂

Po krótkim odpoczynku w pokoju udaliśmy się do restauracji na umówioną kolację. Mieliśmy możliwość wyboru dowolnych dań z nowopowstałego menu. Kasia wybrała sandacza z białymi warzywami, Nikodem natomiast burgera Winestone oraz włoską bezę na deser. Kelnerka, która nas obsługiwała również na codzień pracuje w hotelu Mercure Wrocław i zajmowała nas miłą rozmową o obecnej sytuacji i hotelarstwie w ogóle. Dodatkowo zostało dla nas zorganizowane również wino białe oraz czerwone podawane „w słusznych” porcjach i z dolewką. 😉 Do tego zamówiliśmy pyszne espresso. Wszystkie dania były bardzo smaczne i ciekawie zaserwowane. Chyba jedyny minus podczas całego pobytu to troszkę twarde warzywa zaserwowane do ryby. Z minusów to tylko tyle. Jadąc do hotelu planowaliśmy wybrać się na kolację na pobliski rynek, jednak po takiej kulinarnej uczcie nie żałowaliśmy wyboru.

Kolacja w restauracji Winestone

Później wybraliśmy się na spacer po okolicznej starówce (Rynek znajduje się tylko 5 minut spacerem od hotelu). Bolesławiec jest pięknie odrestaurowanym miastem, do którego warto wybrać się na weekendowy wypad – nawet jeśli nie jesteś wielkim fanem tamtejszej ceramiki.

Bolesławiecki Rynek

Pokoje są świetnie wyciszone, z wygodnymi łóżkami i dobrze działającą klimatyzacją. Zapewnia to bardzo komfortowy sen. Niestety śniadania są serwowane w tygodniu tylko do godziny 10:00 (chociaż dla nas każda godzina jest zbyt wczesna 😉 ). W związku z sytuacją pandemiczną śniadanie serwowane było do stolika i składało się z „polskiego” zestawu serów i szynek, warzyw oraz do wyboru jajka sadzonego lub parówek. Dodatkowo dostaliśmy dżemy, jogurty oraz muesli. Zamówiliśmy też bardzo dobre cappuccino. Śniadanie było bardzo smaczne, chociaż oczywiście brakuje tradycyjnego bufetu szwedzkiego (mamy nadzieję, że przy naszej kolejnej wizycie zalecenia epidemiologiczne będą już inne, co pozwoli na śniadania w formie bufetu).

Zestaw śniadaniowy

Podczas naszego pobytu wciąż obowiązywały wszelkie restrykcje dotyczące wirusa COVID-19. Według nas hotel bardzo dobrze się do nich dostosował. Pracownicy pracują w maseczkach, w wielu miejscach dostępne są płyny dezynfekujące. Nie ma ich na każdym piętrze przy windzie – a szkoda, bo wtedy mielibyśmy 100% pewność, że przyciski w obu kierunkach jazdy nie zostały zanieczyszczone 😉 W pokojach dostępne są zapakowane w woreczek foliowy jednorazowe kubki, a suszarki do włosów nie były dostępne. Warto także pamiętać, że oprócz hotelu – to my sami musimy dbać o nasze wspólne bezpieczeństwo i stosować się do panujących obecnie zasad.

Zestaw do parzenia herbaty dostępny w pokoju

Podsumowując jesteśmy bardzo zadowoleni z pobytu w Ibis Styles Bolesławiec. Wrażenie to spotęgowało oczywiście specjalne przyjecie jako pierwszych gości hotelu. Chyba pierwszy raz zostaliśmy aż tak indywidualnie przyjęci w hotelu i to 3*, mimo że wiele razy przebywaliśmy w bardziej luksusowych 5* obiektach. Za noc zapłaciliśmy 230 zł, co jest uczciwą ceną jak za nocleg w Bolesławcu ze śniadaniem. Życzymy hotelowi i wszystkim pracownikom powodzenia, z chęcią wrócimy do Bolesławca. Mamy nadzieję, że po wyjeździe osób pomagających w otwarciu (na codzień pracujących w Mercure Wrocław Centrum) miejsce to nie straci swojej magii i będziemy z chęcią wielokrotnie do niego wracać. 🙂

Uśmiech Kasi potwierdza zadowolenie z hotelu Ibis 🙂

Życie jest za krótkie, by spać w kiepskich hotelach… cz.2

Dzisiaj chcielibyśmy podzielić się z Wami drugą częścią wpisu o naszych ulubionych hotelach na świecie. Opiszemy Wam szczegółowo dwa obiekty, a także podzielimy się listą innych, które polecamy.

  • DoubleTree by Hilton Hotel Kuala Lumpur

Lokalizacja: Kuala Lumpur, Indonezja, centrum miasta, nad centrum handlowym
Liczba spędzonych nocy: 2
Co zawierała cena: nocleg ze śniadaniami w wysokiej klasy pokoju z dostępem Executive Lounge (upgrade oraz śniadanie dzięki wysokiemu statusowi w programie sieci) oraz dostęp do basenu
Rodzaj rezerwacji: pobyt za punkty Hilton Honors
Termin pobytu: wrzesień 2018
Cena za noc: 10000 punktów za dobę za dwie osoby (co przy zakupie punktów w promocji daje 50$ za noc)
Cena za noc na rok 2020: 380 zł („zwykły” pokój dwuosobowy ze śniadaniem – bez dostępu do Executive Lounge – cena z Booking.com)

Panorama z saloniku Executive Lounge w DoubleTree by Hilton Kuala Lumpur

Jest to biznesowy 5* obiekt położony niedaleko centrum Kuala Lumpur, w bliskiej odległości słynnych Petronas Twin Tower. Hotel zlokalizowany jest w wysokim, 23 piętrowym wieżowcu, ma w sumie 538 pokoi. Na dolnych piętrach znajduje się duże centrum handlowe, przez które wchodzi się do recepcji. To dodatkowy plus, ponieważ podczas naszego pobytu wielokrotnie padało, zatem galeria była ciekawym miejscem dla „zabicia czasu”. Recepcja hotelowa jest zlokalizowana na drugim piętrze. DoubleTree w Kuala Lumpur to jeden z większych hoteli, w jakich spaliśmy na świecie (o ile nie największy). Świadczy o tym choćby długość blatu recepcyjnego – na meldowanie bądź wymeldowanie gości czeka kilka recepcjonistek. Dla gości należących do programu lojalnościowego sieci Hilton czeka osobne stanowisko recepcyjne. My zabookowaliśmy na stronie hilton.com pokój standardowy płacąc za niego 10 tys punktów. Zostaliśmy jednak zakwaterowani w pokoju wyższej kategorii, w którym czekał na nas prezent powitalny dla statusu Gold. Dodatkowo obsługa przygotowała nasz pokój z okazji naszego „miesiąca miodowego” – były oczywiście płatki róż i słodki poczęstunek 😀 Swoją drogą – często wykorzystujemy taki patent… nikt nie sprawdzi przecież aktu Waszego ślubu, a często możecie być mile zaskoczonym np. butelką wina czy podwyższeniem statusu pokoju ;D

Pokój w DoubleTree by Hilton Kuala Lumpur

Hotel, w zasadzie jak większość obiektów tej sieci, jest typowo biznesowy, zatem jego wnętrze jest raczej klasyczne. Wyposażenie pokoju obejmuje zestaw do parzenia kawy i herbaty, żelazo i deskę do prasowania, suszarkę, zestaw kosmetyków oraz ręczników, szlafrok oraz kapcie. Pokój podzielony jest na część wypoczynkową oraz miejsce do pracy. Goście mogą skorzystać z otwartego basenu, siłowni oraz zrelaksować się w SPA. W hotelu funkcjonuje restauracja śniadaniowa, bar z muzyką na żywo oraz restauracja, w której można zjeść wykwintną kolację czy szybki obiad. Problemem w tym hotelu były jedynie windy. Mimo, że były bardzo szybkie, niestety czasami trzeba było ustawiać się do nich w kolejce… W DoubleeTree mamy możliwość skorzystania z saloniku biznesowego. Znajduje się on na 23 piętrze wieżowca. Zajmuje całe piętro, przez co rozpościerają się z niego niesamowite widoki. Co więcej, można tam wypić drinka na tarasie widokowym. Uwierzcie, że samo przebywanie w otwartej przestrzeni na takiej wysokości robi wrażenie. Ponadto widok na wieże Petronas…. Świetna sprawa.

Salonik w DoubleTree by Hilton Kuala Lumpur

Standardowo, w saloniku jest serwowane śniadanie, zimne napoje i przekąski (przez cały dzień), a wieczorem można skorzystać z kolacji z gorącymi napojami i alkoholem. Menu jest bardzo bogate, zarówno na śniadanie (czy w restauracji czy w executive lounge) jak i podczas kolacji. W trakcie happy-hours mamy możliwość napicia się piwa lub wina, natomiast mocniejsze drinki przygotowywane są przez bardzo serdeczną obsługę. Generalnie obsługa na każdym szczeblu charakteryzowała się otwartością, wysoką kulturą osobistą oraz ogromną gościnnością. Każdy zgłaszany problem był rozwiązywany natychmiast.

Warto zwrócić szczególną uwagę na śniadania w głównej restauracji. Było ono bowiem podzielone na kilka stref z różnymi kuchniami świata. Pięciu kucharzy przygotowywało pokazy live-cookingu – dzięki czemu nie dość, że mogliśmy przyjrzeć się procesowi przygotowywania dania, to jeszcze mieliśmy pewność, że wszystko jest świeże i dopracowane przez samego mistrza. W Malezji bardzo popularne jest teh-tarik. Jest to napój herbaciany przygotowany z mocnego naparu herbacianego oraz skondensowanego mleka. Przygotowanie polega na wielokrotnym przelewaniu płynu z naczynia do naczynia. Może być serwowany na gorąco, ale my polecamy Wam wersję zimną- jest rewelacyjna! Napój ten był przygotowywany na śniadaniu każdego dnia.
Oprócz podziału na strefy żywieniowe, sala miała także wyodrębnione miejsce do spożywania posiłków przez gości należących do klubu Hilton Honnors. Wszystko ze względu na bardzo dużą liczbę gości. To miłe, że niektóre hotele dbają o klubowiczów także poza kwestiami z góry narzuconymi przez sieć.

Hotel według nas zasługuje na miejsce w naszej „topowej” liście, ale wówczas, jeśli posiadasz wysoki status w programie lojalnościowym i masz dostęp do saloniku biznesowego. Hotel DoubleTree by Hilton Kuala Lumpur charakteryzuje się świetną jakością względem ceny, jest bardzo dobrze położony oraz zapewnia wspaniałe doznania kulinarne. Obsługa również jest na bardzo wysokim poziomie (szczególnie w Executive Lounge).

Komfort: 4/5
Hotel jest ogromny, przez co należy się liczyć z dużą liczbą gości. Generuje to tłok przy windach, w restauracjach czy siłowni. Jest to hotel miejski, w którym trudno jest wypocząć.
Obsługa: 5/5
Stosunek jakości do ceny: 5/5
Wyżywienie: 5!/5

  • Hotel Fontanella Borghese

Lokalizacja: w samym sercu Rzymu, Włochy
Liczba spędzonych nocy: 3
Co zawierała cena: nocleg ze śniadaniami
Rodzaj rezerwacji: rezerwacja na portalu Booking. com
Termin pobytu: luty 2020
Cena za noc: 61Euro za pokój

Budynek hotelu Fontanella Borghese

Hotel Fontanella to miejsce o typowo włoskim klimacie, które znajduje się w samym centrum Rzymu, między słynną Fontanną Di Trevi, a schodami Hiszpańskimi. Od wszelkich atrakcji dzielił nas zaledwie kilkuminutowy spacer. Hotel mieści się w historycznym budynku pochodzącym z XVI wieku, który wówczas był siedzibą książąt Borghese. Już widząc prowadzące na dziedziniec wielkie, rzeźbione drzwi jesteśmy przekonani, że to miejsce będzie wyjątkowe. I czujemy to na każdym kroku, ponieważ wszędzie jesteśmy otoczeni sztuką – czy to architektoniczną, rzeźbami, obrazami… Zmysły pobudza także wszędobylski zapach kawy.

Dziedziniec budynku hotelu Fontanella Borghese

W recepcji przywita Was obsługa świetnie znająca język angielski, co wcale nie jest we Włoszech standardem. Opowiedzą Wam o szczegółach pobytu, o atrakcjach, które (i kiedy) warto odwiedzić, czy wskażą gdzie wypić najlepsze wino. O cokolwiek zapytacie czy poprosicie – będą do Waszej dyspozycji. Po lewej stronie recepcji znajduje się miejsce, w którym w spokoju będziecie mogli przeczytać książkę, czy zrelaksować się w otoczeniu artystycznych bibelotów. Wnętrza pokoju urządzone są w tamtejszym stylu, może nieco zimnym, chwilami zbyt pompatycznym, nieco staroświeckim. Ale jak inaczej mogłoby być we wnętrzach z taką historią? W pokoju nie mamy zbyt wielu udogodnień. Oczywiście jest minibarek, telewizor (taki z „pudłem” <3), w łazience mamy do dyspozycji zestaw ręczników oraz kosmetyki. Każdego poranka czeka na Was śniadanie składające się z chleba tostowego, szynki, sera, warzyw, płatków śniadaniowych, ciasta i oczywiście croissantów. Możecie napić się wody, soku, bądź najlepszej w Waszym życiu kawy! Ta kawa to absolutny hit tego miejsca. Parzona na życzenie, ze świetnie spienionym mlekiem… To pobudzało nas na cały dzień. A sam Rzym… dodatkowo sprawił, że zakochaliśmy się w tym hotelu oraz tym zakątku na ziemi. Dodatkowym atutem jest niezwykle barwna właścicielka, która zaczepiała gości podczas śniadania wypytując o szczegóły pobytu, czy plany na dzień. Cały czas podkreślała swoją dyspozycyjność i chęć pomocy. To potwierdza regułę, że to ludzie tworzą miejsce, że czasami jedna osoba potrafi sprawić, że pobyt pozostanie nam na długo w pamięci. Niestety, w hotelu tym nie ma żadnych stref służących rekreacji. Jest to uroczy, kilkupokojowy obiekt, do którego trafisz maleńką windą. Ale trafić tam napewno warto!

Śniadanie w hotelu Fontanella Borghese

Komfort: 4/5
Być może nie mamy tu wielu udogodnień, wyposażenie jest nadszarpnięte zębem czasu, ale w zasadzie jest wszystko, czego potrzeba Wam podczas pobytu w Rzymie. Plus za czystość.
Obsługa: 5/5
Stosunek jakości do ceny: 5/5
Przez zarezerwowanie pobytu niespełna 10 miesięcy wcześniej cena była bardzo atrakcyjna. W sezonie ceny szybują w górę!
Wyżywienie: 4/5
Ale kawa na 6+!!

  • PA Beach Club & Hotel by GuruHotel

Lokalizacja: w samym sercu Riviera Maya na wybrzeżu karaibskim, Puerto Aventuras, Meksyk
Liczba spędzonych nocy: 2
Co zawierała cena: nocleg ze śniadaniami
Rodzaj rezerwacji: rezerwacja na portalu Booking. com
Termin pobytu: październik 2017
Cena za noc: ok 400 zł za noc
Cena za noc w roku 2020: około 700 zł… (obecnie kursy walut wirują, stąd może tak wysoka cena)

Basen w Hotelu Omni Puerto Aventuras

Rezerwując hotel na wybrzeżu zależało nam na bliskości do morza oraz klimatyzacji. Naczytaliśmy się także o wspaniałych plażach w okolicach Puerto Aventuras, stąd postawiliśmy na ten region. Dobre opinie skusiły nas do wyboru luksusowego obiektu. Oczywiście, nie żałujemy tej decyzji. Poranki na hamaku, z widokiem na morze, kołyszące się palmy wśród śpiewu ptaków… Powiem Wam, że te widoki i emocje zostaną z nami już na zawsze. Hotel niestety był nastawiony na gości z innej części Europy i Amerykanów, stąd obsługa nie była jakoś niezwykle serdeczna. Traktowała nas z góry, jak traktuje się młodych ludzi odwiedzających 5* hotele w miejscach nastawionych na „typowego Anglika z grubym portfelem”. Za to jedyny minus. Hotel znajdował się na zamkniętym, strzeżonym terenie. Na szczęście mięliśmy wypożyczone auto, ponieważ trudno byłoby tu trafić innym sposobem. Obszar, na którym znajduje się hotel składa się z kilku obiektów noclegowych, restauracji, sklepów, ale także oceanarium czy delfinarium oraz wielkiego pola golfowego i portu dla jachtów. Miejsce może zbyt luksusowe, jakby spojrzeć na to od strony wejścia do hotelu. Po przekroczeniu jednak jego progu, czując powiew morskiej bryzy, zapomina się o tętniącym życiem miasteczku a skupia na pięknie natury. Wbrew pozorom, hotel nie był bardzo obłożony. Otrzymaliśmy bardzo przestronny pokój z widokiem na morze.

Strefa odpoczynku na balkonie w hotelu Omni Puerto Aventuras

W pokoju była zarówno część do wypoczynku czy pracy, na środku stało także ogromne łóżko. Do dyspozycji były wszelkie udogodnienia –  bezpłatny zestaw świetnej jakości kosmetyków (w 100% naturalne, doskonałe mydła peelingujące, płyny do płukania ust, żele do i po goleniu – generalnie wszystko czego potrzeba), sejf, ręczniki, telewizor, telefon, żelazko, suszarka do włosów, szlafroki oraz kapcie frotte. Pokój dysponował ogromną łazienką z wanną oraz prysznicem. Z łazienki oraz sypialni można było przejść bezpośrednio na taras, na którym znajdowało się duże jacuzzi. Na balkonie można było się zrelaksować w hamaku bądź na wygodnej leżance. Pokój był bardzo czysty, wyposażenie dobrej jakości. Zrelaksować można się także w basenie przy samym morzu oraz przy basenie z pool barem. Do dyspozycji gości jest też spora siłownia. Nam jednak najbardziej przypadły do gustu spacery wzdłuż plaży oraz czytanie książek na leżakach przy plaży. Tyle potrzeba na wakacjach do szczęścia 😉

Pokój w hotelu Omni Puerto Aventuras

Bardzo mocnym punktem hotelu było śniadanie. Serwowane w restauracji z widokiem na morze. Do wyboru było kilka opcji. Każda zawierała zestaw owoców, świeże soki i kawę. Jedzenie było pyszne, pięknie podane, ze składników wysokiej jakości.

Niestety nasz pobyt w PA (dawniej hotelu Omni PA) trwał tylko dwa dni. Miejsce zapisze się w naszej pamięci jako oaza spokoju, powiew luksusu, którego wówczas nocując w hotelach doświadczaliśmy niezwykle rzadko. Wciąż miło wspominamy wieczory przy dźwiękach znad oceanu, kiedy to Nikodem popijał lokalne piwo w jacuzzi na naszym tarasie a ja przyglądałam się palmom, z których niekiedy zeskakiwały do nas makaki. Nieszczególnie za nimi przepadam, jednak te meksykańskie są dużo przyjemniejsze od azjatyckich. Warto czasami wydać troszkę więcej niż pozwala Wam sumienie, ale tylko czasami… 😀

Jeść śniadanie z takim widokiem… takie przyjemności pamięta się długo 🙂

Komfort: 5/5
Piękna lokalizacja, czystość i bogate wyposażenie. Jacuzzi na balkonie, serio?? 😀
Obsługa: 3.5/5
To niestety jedyny minus. Jednak meksykanie to dość specyficzny naród, może to też miało wpływ na postrzeganie młodych, białych 😉
Stosunek jakości do ceny: 4.5/5
Nikt się przecież nie obrazi, jeśli ceny będą niższe 😀
Wyżywienie: 5/5

To wszystkie hotele, w których czuliśmy się z wielu względów wyjątkowo, które zostawiły w nas ślad i spowodowały, że chcemy odwiedzić je jeszcze nie raz. Drodzy Dyrektorzy – zadanie wykonane!

Poza wymienionymi powyżej oraz w ostatnim poście miejscami, bywały także hotele, które zainspirowały nas czymś konkretnym.

Tak było np. z warszawskim Hiltonem – śniadanie, które tam zjedliśmy jest według nas NAJLEPSZYM śniadaniem hotelowym, na które trafiliśmy. Tego wyboru i jakości (zarówno jakości dań jak i obsługi kelnerskiej) nie da się opisać.

Śniadanie w warszawskim Hiltonie

Kolejnym wspaniałym hotelem był także warszawski DoubleTree – strefa SPA Level Up dla gości z wysokim statusem – genialny pomysł. Generalnie hotel świetny, jednak w pełni ocenimy go, kiedy w końcu skorzystamy z Saloniku Biznesowego.

Strefa Level UP w DoubleTree by Hilton Hotel & Conference Center w Warszawie

Biorąc pod uwagę dostępną dla każdego gościa strefę wellness warto wspomnieć o hotelu Evita w Tleniu. W sercu Borów Tucholskich, pośród lasów, znajduje się klimatyczny hotel z najlepszą strefą saun, w jakiej kiedykolwiek byliśmy oraz basenem z widokiem na las. Jest pięknie, klimatycznie, bardzo czysto – pełen relaks. To miejsce gorąco Wam polecamy, jednak przebywaliśmy tam z grupą, dlatego ciężko nam ocenić jakość wyżywienia i obsługi podczas pobytu indywidualnego. Z pewnością jednak odwiedzimy to miejsce ponownie i mamy nadzieję, że po tym pobycie będziemy mogli powiedzieć Wam o tym hotelu coś więcej.

Strefa Wellness w hotelu Evita w Tleniu

Piękne historyczne wnętrza i znakomitą lokalizację oferuje także miło wspominany przez nas hotel Hampton Inn & Suites Mexico City – Centro Historico. Swego czasu za nocleg w nim wydać trzeba było 10000 punktów Hilton Honors (co przy promocji na ich zakup wynosi 50$)

Korytarz w hotelu Hampton Inn & Suintes Mexico City – Centro Historico

Obecnie branża hotelarska przeżywa kryzys. Mamy nadzieję, że kiedy hotele ponownie otworzą się na swoich gości zasypiemy je rezerwacjami, a Wam opiszemy kolejne miejsca warte odwiedzenia.

Życie jest za krótkie, by spać w kiepskich hotelach… cz.1

Część 1.

Tytuł może wydawać się dość kontrowersyjny… jednak po przeczytaniu wszystkiego, co chcemy Wam przekazać z pewnością zgodzicie się z nami w tej kwestii, a w idealnych przypadkach będzie to Waszym nowym, życiowym mottem.

Ze względu na różnego rodzaju działalności, czy aktywności, które prowadzimy można powiedzieć, że 80% czasu w ogóle, spędzamy w hotelach… ponieważ oboje pracujemy w branży hotelarskiej. Gdyby jednak pominąć ten fakt, to około 20% noclegów w całym roku spędzamy w hotelach. daje to ok 60 noclegów rocznie…. już rozumiecie, dlaczego tak istotne są dla nas dobre warunki, w których nocujemy? Oczywiście, nie zapominamy o idei naszego bloga, czyli niskich cenach.

Obecnie, ze względu na pandemię, którą ogarnięty jest świat, branża turystyczna przechodzi ogromny kryzys. Wszystko zamiera, zamiera wszelki transport publiczny, stosowane nakazy obligują nas do siedzenia w domu… ale mamy nadzieję, że kiedy świat wróci do normalności to zaczniemy inaczej spoglądać na rzeczywistość. Zaczniemy spełniać nieco bardziej ochoczo swoje marzenia, pokonywać obawy… zaczniemy może ciut bardziej korzystać z życia i… podróżować. Czy na odległy kontynent, czy do sąsiedniego województwa. Być może zainspirują Was hotele, które spośród setek, w których nocowaliśmy wyróżniły się na tyle, że są naszą mocną piątką i wracamy do nich, jeśli tylko pojawia się okazja, a czasami nawet specjalnie taką okazję stwarzamy… 😀 Czy zatem miejsca, które chce się wciąż odwiedzać to nie najlepszy przykład całej idei hotelarstwa? Co zatem nas urzekło i czy były jakieś minusy?

Obiekty noclegowe oceniamy pod względem komfortu, obsługi, stosunku jakości do ceny oraz jakości wyżywienia. Wszystkie prezentowane hotele są „topowe” i nie jesteśmy w stanie powiedzieć, że jest jeden naj… 😉 – kolejność wynika z chronologii pobytów. Dzisiaj opiszemy trzy pierwsze hotele, natomiast w kolejnym poście opowiemy Wam o kolejnych.

  • Pajar House Suite & Villas

Lokalizacja: Indonezja, wyspa Bali, miasto Ubud, spokojna lokalizacja poza miastem – wśród pól ryżowych
Liczba spędzonych nocy: 3
Co zawierała cena: drink powitalny, nocleg w bungallowie o wysokim standardzie, codzienne śniadania dostarczane do pokoju, transport do miasta na życzenie, dostęp do basenu
Rodzaj rezerwacji: Przez booking.com
Termin pobytu: wrzesień 2015
Cena za noc: około 120 zł za dobę za dwie osoby
Cena za noc na rok 2020: 170 zł (apartament typu suite)

Pajar House Ubud

Check in odbywał się w pięknym bambusowym patio, gdzie otrzymaliśmy zwilżone ręczniki do odświeżenia, pyszne drinki owocowe oraz telefon komórkowy, który służył do kontaktu z kierowcą obiektu. Hotel położony jest bowiem ok 4 km od centrum miasta, dlatego też na życzenie można zamówić sobie bezpłatny transport właśnie dzwoniąc do kierowcy i informując o szczegółach (transport w godzinach 9:00-22:00). Następnie, zostaliśmy odprowadzeni do przestronnego, komfortowego pokoju. Wybraliśmy opcję z jednym podwójnym łóżkiem. Bungallow był murowany, jednak posiadał „wywietrzniki” typowe dla azjatyckiego budownictwa. Budynek wyposażony jest w klimatyzację, co jest bardzo istotne przy upałach sięgających 35 stopni. Do dyspozycji gości był aneks kuchenny, codziennie dostarczana była też woda mineralna w dużych butelkach. W łazience w stylu SPA dostępny był zarówno prysznic jak i wanna, zestaw ręczników i kosmetyków o pięknym zapachu. Codziennie zapalano też kominek z aromatycznymi olejkami. Oczywiście na wyposażeniu były także kapcie i szlafroki, suszarka do włosów, a nawet żelazko. Pokój był sprzątany codziennie. Dodatkowo, wieczorem odbywało się okadzanie – typowe dla balijskich wierzeń. Do dziś pamiętam jak słychać było śpiew ptaków, krzyki gekonów a w powietrzu unosił się zapach kadzideł… Tym zawsze będzie dla mnie beztroska wolność….

Śniadanie w Pajar House

Wspomnienia tego miejsca, tego hotelu zawsze będą mi się kojarzyć z wysokim standardem – nie można się było bowiem doczepić ani do obsługi, która wychodziła naprzeciw wszelkim oczekiwaniom, dbała o każdy szczegół, ani komfortu, bowiem wyposażenie było w bardzo dobrym stanie, sprzątanie pokoju bardzo dokładne, wyposażenie zawierało wszystko co potrzebne podczas wakacyjnego pobytu… a śniadania? Do wyboru było kilka opcji – jajecznica z tostami, omlet, tosty z szynką i serem żółtym, tradycyjna zupa azjatycka, naleśniki z bananami bądź sałatka owocowa. Dodatkowo serwowano świeże owoce, sok ze świeżych owoców oraz herbatę lub kawę. Śniadanie wybierało się dzień wcześniej i określało godzinę spożycia posiłku. Wszystko czekało rano na tarasie… Tak właśnie wygląda relaks… W kwestii komfortu i wypoczynku hotel oferuje basen, który znajduje się na skraju terenu hotelowego. Poza tym, przy każdym z pokoi mamy coś na kształt „altanki”, gdzie możemy się wyciągnąć z książką, bądź taras z przyjemnym oświetleniem. Dodatkowo hotel ma w ofercie zabiegi SPA, które mogą odbywać się wśród pól ryżowych, na tarasie… po prostu magia <3

Pobyt w Pajar House odbyliśmy pięć lat temu, w tym czasie nocowaliśmy w 5* hotelach najlepszych marek, jednak ten niepozorny hotel skryty pomiędzy polami ryżowymi skradł nasze serca…

Komfort: 5/5
Obsługa: 5/5
Stosunek jakości do ceny: 6/5
Wyżywienie: 3/5 – śniadania typowe dla tej części świata, smaczne, jednak niektóre z wybieranych dań były po prostu zwyczajne, największy minus za brak restauracji w obiekcie – obecnie restauracja już funkcjonuje.

  • Pullman Hanoi

Lokalizacja: Wietnam, biznesowe centrum miasta Hanoi
Liczba spędzonych nocy: 2
Co zawierała cena: nocleg ze śniadaniem, dostęp do basenu, siłowni, wstęp do saloniku biznesowego (dzięki wysokiemu statusowi w sieci Accore)
Rodzaj rezerwacji: przez oficjalną stronę sieci
Termin pobytu: wrzesień 2016
Cena za noc: około 40 zł za dobę za dwie osoby + punkty zebrane w programie członkowskich (2 tys. punktów – równowartość 40 euro [nie ma możliwości komercyjnego zakupu punktów, można je nabywać przez nocowanie w sieci bądź podczas udziału w akcjach promocyjnych])
Cena za noc na rok 2020: 460 zł

Pullman Hanoi

Wyobraźcie sobie, że jesteście po kilku godzinnej podróży z innego miasta, temperatura dawno przekroczyła trzydzieści kresek, a na sobie macie przepocone, zakurzone ubranie i 13 kilogramowy plecak…. i wyglądając dość niekorzystnie przekraczacie próg pięciogwiazdkowego, biznesowego hotelu… 😀 Przyznam, że początkowo, kiedy wybieraliśmy wyższą kategorię hoteli na turystyczne, dalekie wyjazdy czułam dyskomfort w podobnych do powyższych kategorii sytuacjach. Teraz jednak nie czuję zażenowania, ponieważ mam świadomość, że choć hotele takie nastawione są na gości biznesowych, to z ogromną gościnnością i profesjonalizmem podchodzą do strudzonych turystów. Zatem, kiedy przekroczyliśmy już próg Pullmana, naszymi bagażami od razu zajął się Boy Hotelowy, a my zostaliśmy skierowani do recepcji dla gości z wysokim statusem, która znajduje się na wyższych piętrach. Tam otrzymaliśmy prezent powitalny, zostaliśmy poinformowani o wszystkim, co dotyczyło naszego pobytu. Recepcjonistka zaprowadziła nas do przydzielonego pokoju, w którym czekały nasze bagaże. Pokój hotelowy był zaaranżowany klasycznie, posiadał podwójne łóżko, sofę, miejsce do pracy. Standardowo na wyposażeniu był zestaw do parzenia herbaty/kawy, minibarek, kapcie, szlafrok, suszarka do włosów, żelazko, zestaw ręczników i kosmetyków. Ciekawym rozwiązaniem było umocowanie różnego rodzaju gniazdek w panelu przy biurku. Wyprawa do Wietnamu była naszą podróżą poślubną, przez co nasz pokój był romantycznie przystrojony różami. Dostaliśmy też w prezencie powitalnym słodkie ciasteczka.

Pokój w Pullman Hanoi

Co ciekawe, na gości hotelu czeka woda mineralna sygnowana marką hoteli Pullman.
Dzięki wysokiemu statusowi w sieci Accore Hotels, mieliśmy możliwość skorzystania z saloniku biznesowego, który w godzinach wieczornych oferuje gorące posiłki, przekąski oraz open bar na wybrane alkohole. Jedzenie było bardzo smaczne, obsługa bardzo przyjazna i troskliwa. Mimo dużej ilości gości, każdemu poświęcali uwagę. W Wietnamie dostęp do wysokoprocentowego alkoholu jest dość ograniczony. Również w executive lounge drinki z udziałem mocnego alkoholu były serwowane na życzenie. Pani, która obsługiwała nasz stolik bardzo ochoczo podchodziła do uzupełniania naszych szklanek, bowiem gdy tylko kończyliśmy drinki, na stole lądowały nowe. Bardzo miłe było także poświęcanie czasu na luźną rozmowę dotyczącą celu naszego pobytu, czy naszego kraju. Tego samego scenariusza troski o gościa mięliśmy okazję doświadczyć podczas śniadania. W godzinach porannych gości witał Dyrektor hotelu, który z każdym starał się zamienić kilka słów. To dla nas również bardzo ciekawe podejście dotyczące gościnności. Podobnie kelnerzy, uwijali się jak mróweczki pomiędzy rzeszą spożywających posiłek ludzi. Samo śniadanie było zaskakujące, ponieważ obejmowało różne kuchnie świata. Trudno zliczyć wszystko, co było serwowane… Mało kiedy śniadanie w hotelu robi na nas takie wrażenie, jednak tu przebiło prawie wszystkie hotele, w których dotychczas nocowaliśmy.

Executive Lounge w Pullman Hanoi

Ponadto, do dyspozycji gości jest strefa komfortu – czyli basen zewnętrzny, sauny, czy strefa relaksu oraz siłownia. Również salonik jest dobrym miejscem na odpoczynek i wypicie zimnych napoi. Wieczorami, w hotelowym barze odbywają się różnego rodzaju koncerty . My trafiliśmy na gitarzystę wykonującego standardy jazzowe. Hotel, jest doskonale przygotowany w kwestii kontaktu z klientem, wyposażenie jest klasyczne jak w każdym hotelu biznesowym, czystość była na bardzo wysokim poziomie. Troska o klienta widoczna jest zarówno wśród osób zarządzających, obsługujących czy pań dbających o porządek. Pierwszego dnia wracaliśmy ze zwiedzania miasta w potwornej ulewie. Byliśmy przemoczeni praktycznie do samej bielizny. Po przkroczeniu progu hotelu, konsjerż pytał nas, czy wszystko w porządku i w czymś może nam pomóc. Podziękowaliśmy i zapewniliśmy, że wszystko jest ok. Kiedy już wjechaliśmy na nasze piętro, a panie sprzątające dostrzegły jak jesteśmy przemoczeni od razu przybiegły do nas i okryły nas ręcznikami… Czujecie? To był tak miły gest, że doskonale pamiętam ten korytarz, uśmiech tej kobiety, a przez to mam dobre wspomnienia związane z tym miejscem. I o to właśnie chodzi w hotelarstwie. O to, by gość czuł się zaopiekowany, zadowolony i przywiązał się do miejsca, w którym spędził 48 godzin.

Komfort: 4/5 (tu kwestia sporna – hotel mieści się w samym centrum, z pewnością goście biznesowi są zadowoleni, jednak ktoś, kto liczy na spacery w parku, ciszę i śpiew ptaków będzie rozczarowany, od starego miasta również dzieli nas „kilka” kroków)
Obsługa: 5/5
Stosunek jakości do ceny: 5/5
Wyżywienie: 5/5

  • Hilton Batumi

Lokalizacja: Gruzja, Batumi, 50 metrów od morza
Liczba spędzonych nocy: łącznie w tym hotelu – 8 (podczas trzech podróży)
Co zawierała cena: nocleg ze śniadaniem, dostęp do basenu, siłowni, wstęp do saloniku biznesowego (dzięki wysokiemu statusowi w Hilton Honors)
Rodzaj rezerwacji: przez oficjalną stronę sieci
Termin pobytu: kwiecień, grudzień 2018 oraz styczeń 2020
Cena za noc: każdorazowo ok. 70 dolarów

Hilton Batumi

Ten hotel to przykład miejsca, które samo w sobie może stanowić cel podróży. Gruzja, to mój ukochany kraj, a hotel Hilton Batumi to jeden z najlepszych hoteli. Planując wyjazdy do kraju wybornej kuchni i wina zawsze udajemy się do Batumi… ze względu na Hiltona 😉 Bo umówmy się, że samo Batumi jest mało gruzińskie, bywa kiczowate, ale jeśli to wciąż Gruzja, pełna wyśmienitego jedzenia, genialnego wina, posiadająca taki hotel i to jeszcze nad samym morzem… nie może być inaczej. W zasadzie należałoby zebrać trzy wizyty w jedną, choć chyba nie do końca jest to łatwe. Każda z tych wizyt wyróżniała się czymś na plus, ale miała także swoje minusy. Omawiając każdy punkt będziemy zatem przywoływać dane sytuacje. Jeśli chodzi o komfort, to Hilton Batumi jest hotelem nowoczesnym, z klasycznym, biznesowym wyposażeniem. Trzykrotnie nocowaliśmy w narożnych apartamentach dwa razy z widokiem na góry, a niespełna 3 miesiące temu z najpiękniejszym widokiem panoramicznym na morze i góry. Budzić się z takim widokiem na co dzień jest moim marzeniem…. Do dyspozycji w każdym pokoju są zestaw do parzenia kawy/herbaty, minibarek, kapcie, szlafroki, suszarka do włosów, żelazko i deska do prasowania, sejf, komplet ręczników, kosmetyki i przybory toaletowe oraz butelka wody na osobę. W pokoju mamy miejsce do relaksu (bądź w osobnym pomieszczeniu, bądź wydzielona część pokoju), jak również miejsce do pracy z gniazdkami przy biurku. Łazienki dysponują zarówno wanną jak i prysznicem.

Widok z pokoju w Hiltonie Batumi

Jako goście Hilton Honors spośród trzech pobytów raz otrzymaliśmy prezent powitalny, którym była butelka wina i deska serów. Pokój sprzątany jest codziennie, w godzinach popołudniowych. Panie dbające o porządek są bardzo sympatyczne i służą pomocą np. kiedy potrzebny nam jest dodatkowy żel czy ręcznik.
Obsługa hotelu jest bardzo sympatyczna, niejednokrotnie wychodzi ponad potrzeby gościa. Kiedy byliśmy w tym hotelu po raz pierwszy miłym zaskoczeniem było to, że recepcjonistka po uzupełnieniu dokumentów odprowadziła nas do pokoju, poinformowała o wszystkim co musieliśmy wiedzieć i zapewniła o pomocy jeśli tylko pojawią się problemy. Za drugim razem zostaliśmy standardowo przyjęci przez obsługę hotelową. Niestety, podczas ostatniego pobytu w hotelu spotkaliśmy się ze sprzecznymi informacjami i brakiem kompetencji wśród załogi. Była to dla nas bardzo niekomfortowa sytuacja, ponieważ początkowo zakwaterowano nas w pokoju, który posiada dostęp do executive lounge (to samo widniało w aplikacji Hiltona), następnie odmówiono nam jednak wstępu do saloniku… tłumacząc, że zmieniły się zasady działalności programu lojalnościowego od listopada. W trakcie rzekomego czasu nocowaliśmy w hotelach sieci w Polsce i Europie i nikt nigdy o tych zmianach nie wspominał… Po tym czasie także korzystaliśmy z usług Hiltona gdzie dostęp otrzymywaliśmy zawsze. Zatem, jeśli będziecie podróżować do hotelu Hilton Batumi, lepiej wcześniej upewnijcie się mailowo, jakie są warunki waszej rezerwacji i co zawiera pobyt. W zasadzie nie był to jakiś wielki problem, ponieważ w miejscu, gdzie ciągnie do wizyty w restauracji (te gruzińskie ceny!), salonik i kolacja nie są aż tak potrzebne. Problemem jest raczej dyskomfort, niedoinformowany personel oraz to, że rozmawiająca z nami recepcjonistka w ogóle nie przyjmowała naszych argumentów. Ostatecznie sytuacja została rozwiązana ale jakiś niesmak pozostał. Na szczęście udało się uzyskać nam status Diamond, z którym wejście do saloników Executive lounge jest obligatoryjne.

Salonik biznesowy w Hiltonie Batumi

Kolacje w saloniku biznesowym są zawsze bardzo smaczne, do wyboru są dwa ciepłe dania, zimne przekąski i ciasta (te przez cały dzień), soki i zimne napoje oraz napoje alkoholowe podczas kolacji. Śniadania w hotelu są bardzo smaczne, pełne gruzińskich specjałów, z elementami kuchni tureckiej, jak również europejskiej. To w tym miejscu serwują najlepsze jajka po benedyktyńsku jakie kiedykolwiek jedliśmy <3 Ponadto, każdego dnia (no prawie) gości na śniadaniu wita dyrektor hotelu – Pan Torsten. Przychodzi także doglądać wszystkiego w porze kolacji w saloniku. Niezwykle ciepły, sympatyczny człowiek. Jeżeli kiedyś zgłodniejecie, udajcie się na parter, tam restauracja Pelion serwuje dania kuchni gruzińskiej i europejskiej. Ceny są przystępne a jakość świetna. Polecam Wam bardzo Chinkali Sopup, w której pływają urocze, maleńkie pierożki, rewelacja! Można też napić się kawy w kawiarni po lewej stronie od wejścia – pyszna kawa i ciasto marchewkowe, a ceny jak w Polsce, bądź wypić drinka na najwyższym piętrze budynku z pięknym widokiem w Naphele Sky Bar&Restaurant.
Do Waszej dyspozycji w hotelu będzie basen i sauny oraz siłownia. Można też skorzystać z oferty SPA. Jednak bliskość morza skutecznie odciągnie Was od wszystkiego. Jeśli kochacie morze tak jak ja, to uwierzcie, że w tym hotelu to właśnie jemu poświęca się całą uwagę. To na nie skierowane są okna pokoi i saloniku. To tam można całkowicie się zresetować, „wyłączyć”, skupić na pięknie przyrody… Taki właśnie jest ten hotel, pełen gruzińskiej gościnności, ale i psikusów (jeśli byliście w Gruzji już znacie tą mentalność, jeśli nie – wszystko przed Wami – tylko spokojnie, czas to pojęcie względne u Gruzinów), pełen uśmiechu, dbałości o szczegóły, komfortu i jakości na wysokim poziomie, a to wszystko gdzieś przy samym brzegu Morza Czarnego… <3

Komfort: 5/ 5
Obsługa: 4,5/5 (incydent z recepcjonistką, która upierała się, że nastąpiły zmiany w programie i pojawiły się błędy w działaniu aplikacji)
Stosunek jakości do ceny: 5/5
Wyżywienie: 5/5

50 zł zwrotu za rezerwację noclegu na Booking.com! :)

Witajcie!

Dzisiaj krótki post o tym, jak zarezerwować hotel i odzyskać 50 zł wydane na niego po pobycie.

Czas wakacji sprzyja wyjazdom, a jedną z czynności, które musimy zrobić przed podróżą jest zarezerwowanie miejsca na nocleg. Wg nas najszerszą bazę hoteli, pensjonatów, agroturystyk itp ma portal Booking.com. Dodatkowo teraz można tam rezerwować nawet prywatne mieszkania przeznaczone na wynajem.

Mamy dla Was specjalny link. Jeśli zarezerwujecie obiekt po wejściu przez niego to po pobycie na Waszą kartę wróci 50 zł. Jedyny warunek to rezerwacja pobytu za minimum 100 zł.

LINK: https://www.booking.com/s/34_6/e85fd39c

Sam proces rezerwacyjny na Booking.com jest bardzo przyjazny i łatwy do przejścia nawet dla kogoś, kto nigdy wcześniej nie bukował noclegów przez stronę internetową.

Przy pierwszej rezerwacji warto założyć bezpłatne konto, bo już po pięciu dokonanych rezerwacjach otrzymujemy status Genius, a z nim dodatkowe przywileje oraz minimum 10% zniżki w wielu hotelach.

Jeszcze raz serdecznie zachęcamy do przeglądania ofert oraz wybrania dla siebie najlepszej, aby Wasz wyjazd był niezapomniany. Jeszcze raz przypominamy link, dzięki któremu odzyskacie 50 zł przy pierwszej rezerwacji :).

LINK: https://www.booking.com/s/34_6/e85fd39c

Mniej niż 2500 zł za dwa tygodnie wypoczynku na Phuket (Tajlandia) – w cenie loty i hotel

Witamy Was serdecznie,

Nasz dzisiejszy post ma za zadanie przekonać Was, że podróżowanie bez biur podróży jest dużo bardziej opłacalne (o czym zawsze Wam przypominamy ;-)). Opiszemy to na przykładzie typowo wypoczynkowego wyjazdu na wyspę Phuket w Tajlandii.

Pierwszym krokiem, który musimy wykonać, aby odpoczywać na takich rajskich plażach jest rezerwacja biletu lotniczego. W tym celu polecamy stronę skyscanner.pl – pomoże ona wyszukać nam najtańsze połączenie w interesującym nas terminie. Na przykładowy termin 9-23 sierpnia udało nam się znaleźć loty z Warszawy do Phuket za 1941 zł od osoby:

Dużym plusem w tym przypadku jest linia lotnicza, która wykonuje to połączenie, czyli Qatar Airways – jedna z lepszych linii na świecie. Ciekawostką jest, że podczas dłuższej (ponad 6-godzinnej) przesiadki, która będzie nas czekała podczas lotu możemy zapisać się na bezpłatną wycieczkę po stolicy Kataru – Doha. Co ważne dostajemy także wizę, która normalnie jest płatna. Wycieczka odbywa się autokarem wraz z angielskojęzycznym przewodnikiem i jest organizowana kilkukrotnie w ciągu dnia.

Kolejnym krokiem jest zarezerwowanie interesującego nas noclegu. Tutaj wybór jest bardzo duży, uzależniony od naszych preferencji oraz zasobności portfela ;). Wiele propozycji noclegów znajdziemy na stronie Booking.com. Przykładowo jeden ze znalezionych przez nas obiektów – trzy gwiazdkowy hotel (Rattana Residence Sakdidet) kosztujący 922 zł za pokój na 14 dni (461 zł za osobę):

 Sumując wydatki całkowity koszt dwutygodniowego wyjazdu do rajskiej Tajlandii wyniesie 2402 zł od osoby (4804 zł za dwie osoby) . Do tego musimy doliczyć jeszcze transport z lotniska. Tutaj mamy bardzo wiele opcji takich jak autobusy, tuk-tuki, czy taksówki. Jednak nawet przejazd taksówką jest bardzo tani i na pewno całkowita cena nie przekroczy 2500 zł za osobę. To wszystko zaoferuje nam biuro podróży za kilkukrotnie większą sumę. Dodatkowe wydatki osobiste na miejscu oraz koszty wyżywienia przy wycieczce z biura i tak musimy ponieść.

Jeżeli ten hotel Wam nie odpowiada to zapraszamy na stronę Accorhotels.com – francuskiej sieci hotelarskiej, która na Phuket ma bardzo duży wybór hoteli.
Z ciekawszych obiektów, jakie udało nam się znaleźć:
4* Novotel Phuket Surin Beach Resort za 3149 zł (pokój 2-osobowy) – niecałe 1575 zł za osobę. W cenie mamy codzienne śniadania, a obiekt jest położony w spokojnej części wyspy niedaleko plaży.

Dodatkowo na miejscu znajduje się świetny basen

Jeżeli wybierzemy ten hotel cały wyjazd wyniesie nas 3515 zł od osoby.

Możemy także skorzystać z bardzo luksusowej opcji i wybrać butikowy
5* Avista Hideaway Phuket Patong, MGallery by Sofitel

Tutaj za pokój dwuosobowy zapłacimy już 5746 zł za cały pobyt ze śniadaniami, co daje 2873 zł za osobę. 

Cały wyjazd wyniesie wtedy 4814 zł za osobę. To już dość dużo, jednak ceny wyjazdów z biurami podróży na Phuket zaczynają się właśnie od takich kwot i to z noclegami w dużo słabszych hotelach. Dlatego dla porównania chcieliśmy pokazać Wam taką właśnie luksusową opcję za względnie nieduże pieniądze.

Zbliżają się wakacje, więc może ktoś z Was zdecyduje się właśnie na taki wyjazd. 🙂 Wszystko oczywiście można dowolnie modyfikować i dostosowywać pod swoje oczekiwania. Na miejscu nie musimy oczywiście cały czas siedzieć w hotelu, czy na plaży. Tajlandia oferuje wiele ciekawych miejsc do odkrycia. Jeżeli macie jakieś pytania lub uwagi – śmiało piszcie do nas. Mamy nadzieję, że udaje nam się Was trochę zainspirować tanimi wyjazdami. 🙂

 

Tydzień na Malediwach za 2,5 tysiąca? To możliwe!

Krystalicznie czysta, ciepła woda, złoty piasek i miejsce pod palmami tylko dla siebie? To musi kosztować fortunę… Jeżeli sprawdzimy oferty biur podróży mogło by się to zgadzać.
Z czym kojarzą się nam Malediwy?

Większości z nas przychodzi na myśl taki właśnie widok. Każdemu, kto myśli o wyjeździe w ten zakątek świata marzy się spędzenie choć jednej nocy w drewnianym domku na wodzie.
Pamiętam pewną rozmowę z przyjaciółmi, kiedy wymienialiśmy się poglądami na temat różnego rodzaju wycieczek. Padł pomysł podróży na wyspy, takiej, żeby totalnie odciąć się do świata. To miejsce stwarza właśnie takie warunki. Jedyne co nas zniechęciło to koszt – nie raz słyszeliśmy, że za tygodniowy wyjazd na Malediwy z pobytem w domkach na wodzie należy zapłacić tyle co za nowy samochód (dla dwóch osób). Wydawało to mi się początkowo śmieszne, ale nie sprawdzałam tego nigdy dotąd, dlatego też nie chciałam się kłócić.

Postanowiłam to sprawdzić. I co się okazało? Że kolega miał rację…. Wyjazd na Malediwy (Wyspa Kuramathi) w kwietniu z biurem podróży to koszt prawie 35 tysięcy!! Trzeba wspomnieć, że jest to jedna z tańszych opcji biura podróży.

W opisie oferty można zauważyć, że jeżeli dolot do Male odbywa się przed godziną 9 rano, kiedy nie kursuje jeszcze żaden prom, konieczne jest wykupienie hotelu transferowego z niemieckiej oferty biura podróży…. Koszt jednak nie jest podany. Poza tym wszystkie inne opłaty zawarte są już w cenie wycieczki z TUI. Oczywiście, należy zrozumieć, że opcja All Inclusive podraża koszty jednak wizja ponad 50 tysięcy za wyjazd jest wręcz śmieszna. Dlatego można by sobie tylko pomarzyć, że kiedyś zamoczymy stopę w oceanie siedząc na drewnianym pomoście i sącząc drinka…

Mamy dla Was niespodziankę. Może być zupełnie inaczej… Jeśli przez jakiś czas zrobicie przerwę w podróżach i wszystkie wydatki na ciastka z dziurką będziecie odkładali do skarpety, to wyjazd – nawet do domku na wodzie, może stać się rzeczywistością.

Zacznijmy od początku. Co z lotami na Malediwy?
Otóż obecnie mamy możliwość lecieć z Pragi do Male. W kwietniu, który jest bardzo korzystnym miesiącem na wyspach linia FlyDubai wypuściła tanie loty w ten zakątek świata. Możemy się tam dostać za nieco ponad 1750 zł od osoby. [www.skyscanner.pl] Podaliśmy cenę za lot dnia 18 kwietnia (zarówno w naszej kalkulacji, jak i w przypadku biura podróży) na 8 dni.

W tym terminie znaleźliśmy także noclegi z opcją all inclusive dla dwóch osób w bungalowie na wodzie. Ciekawi Was koszt? Może według ogólnie przyjętych reguł tanich podróży nie jest on bardzo niski. Porównując go jednak do oferty biura podróży oszczędzamy bardzo wiele… Koszt 7 noclegów wynosi bowiem 12 226zł za dwie osoby!

Co prawda, cena za tydzień wynosi ponad 6 tysięcy złotych za osobę. Co widać na powyższym zdjęciu, oferty z niepełnym wyżywieniem niewiele różnią się cenowo od opcji all inclusive. Link do strony hotelu na booking – klik.
Poniżej zdjęcia z oferowanego w tej cenie domku i opis zawartych w nim udogodnień:

Do ceny hotelu należy doliczyć 4 dolary za osobę za transfer na wyspę promem publicznym. Istnieje też opcja wynajęcia prywatnej łodzi. Cena takiej usługi nie jest jednak podana.

PODSUMOWUJĄC

Koszt wyjazdu z biurem podróży TUI dla dwóch osób (7 noclegów):
34 324 zł
(w tej opcji to 17 162 zł za osobę; jeżeli byłaby konieczność wykupienia tylko dla jednej osoby wówczas biuro pobiera opłatę 26 610 zł)

Organizowanie wyjazdu na własną rękę dla dwóch osób (7 noclegów):
15 766 zł
(koszt noclegów to 12 226 zł plus cena lotu 3 448 zł dla dwóch osób i 32 zł za transport na wyspę)

Oszczędzamy:
18 558 zł !!!
Tak naprawdę nie robiąc nic mamy w kieszeni większą kwotę niż wydajemy ją w przypadku biura podróży…. Czyli możemy zabrać w tej cenie najlepszych przyjaciół bądź ponowić wyjazd podczas kolejnych wakacji.

Jeżeli wystarczy Wam zwyczajny, klimatyzowany pokój w domku przy samej plaży to cena Waszej podróży spadnie o 14 622 zł 😉 Wystarczy zarezerwować pokój ze śniadaniem w obiekcie Wind Breeze Sunset View Inn

Przy wyborze powyższego, bardzo dobrze ocenianego obiektu, tydzień na Malediwach może Was kosztować niespełna 4 500 zł za dwie osoby!!! W cenie znajduje się przelot i hotel ze śniadaniem. Pozostaje tylko niewielki koszt transferu na wyspę (prom publiczny ok 2$ za osobę).
Brzmi ciekawie? To w drogę!! Może poniższe zdjęcia Was do tego zachęcą.
Mnie już namawiać nie trzeba!

Wiecie, że na Malediwach można wynająć „całą wyspę”? Pewnie tak. Chodzi tu oczywiście o pokój bądź willę w obiekcie na prywatnej wyspie. Domyślacie się pewnie, że skoro domki na wodzie to spory koszt, to podobnie będzie w przypadku noclegów na prywatnej wyspie. Jaką cenę za noc, w willi przy plaży (prywatna rezydencja), obstawiacie? 2 tysiące? Może jednak mniej? …. Koszt takiej willi, mieszczącej 9 osób wynosi 87 518 złotych za noc…….. To prawie cena mojej wymarzonej Mazdy 6…. To dość szokujące. Wrażenie robi kwota wynajmu za tydzień- uwaga – 612 630 zł. Obawiam się mimo wszystko, że to nie jest najdroższa opcja na Malediwach… Dla ciekawych, link do oferty hotelu na booking – klik. Myślę, że taką ofertę należy potraktować wyłącznie jako ciekawostkę 😉

Wybór należy do Was, opcji jak widać jest wiele 😉

Kasia

Weekend rozpoczyna się… we wtorek! :)

Jeśli (tak jak my;-) ) już we wtorek myślicie o najbliższym weekendzie to proponujemy Wam promocję, którą od pewnego czasu mają hotele Ibis Styles w Polsce. W każdy wtorek mamy możliwość rezerwacji dwóch noclegów na najbliższy weekend w cenie jednego, czyli z 50% rabatem. Co ważne wszystkie hotele Ibis Styles są obiektami All Inclusive – zawsze w cenie mają darmowe śniadanie, parking oraz WiFi. Każdy ma *** i są obiektami godnymi polecenia (często śpimy w nich zarówno w Polsce, jak i na całym świecie).
Rezerwacji dokonujemy na stronie: www.accorhotels.com

Niestety jak na razie w Polsce jest tylko pięć hoteli Ibis Styles:
– Białystok
– Gniezno
– Wałbrzych
– Bielsko – Biała
– Wrocław

Niestety we Wrocławiu ceny hotelu Ibis Styles są bardzo wysokie i nie jest dostępny w tej promocji.
Natomiast inne hotele są zazwyczaj dostępne w atrakcyjnych cenach:

– Ibis Styles Wałbrzych – 199 zł za dwie noce dla dwóch osób (od piątku 15 IV do niedzieli 17 IV), czyli 49,75 zł za noc za osobę.

– Ibis Styles Bielsko Biała – na najbliższy weekend nie ma niestety dostępnych pokoi, ale zazwyczaj koszt noclegów tam to około 170 zł za dwie noce.

Niestety sieć tych hoteli w Polsce jest mała, ale ciągle się rozwija. Już niedługo planowane są otwarcia hoteli m.in. w Warszawie.

Sposoby na tani nocleg

Postanowiliśmy nieco zmienić koncepcję naszych postów i podać Wam kilka wskazówek dotyczących tego jak tanio podróżować w pigułce. Dziś kilka słów na temat tego jak tanio zorganizować sobie nocleg. Nie od dziś wiadomo, że zdrowy sen jest podstawowym elementem właściwego trybu życia. Jest wiele mądrości ludowych podkreślających ten fakt, choćby to mówiące, że „Jak sobie pościelisz tak się wyśpisz”… 😉 Generalnie ważne, aby zwrócić uwagę na wszystkie aspekty noclegu. Ważna jest przede wszystkim cena, odległość od centrum, czy dworca/lotniska (w zależności od potrzeb), ale także śniadanie, czystość czy komfort. Na szczęście jest wiele stron, które będą nam w tym pomocne.
Mamy kilka sposobów na ograniczenie kosztów noclegu. Jeśli chodzi o miasta europejskie zazwyczaj taniej będzie podróżować większą grupą znajomych i wynająć pokój wieloosobowy w hostelu bądź mieszkanie czy apartament. W tym ostatnim pomogą nam takie serwisy internetowe jak https://www.airbnb.pl/ czy https://www.casamundo.pl/. To na nich możemy w dowolnym miejscu na świecie znaleźć mieszkania czy piękne domy na wynajem. Oczywiście im więcej lokatorów i dłuższy czas wynajmu, tym niższa jego cena.

Kolejnym sposobem rezerwacji noclegu są różne porównywarki. Spośród nich polecamy https://www.trivago.pl/ oraz https://pl.tripadvisor.com/.
Trivago porównuje ceny noclegów w wybranym przez nas miejscu z większości portali oferujących różnego rodzaju noclegi i wybiera te z najniższą ceną. Mamy dowolną możliwość wyboru filtrów począwszy od ceny, oceny czy odległości od centrum.

TripAdvisor jest doskonałym narzędziem jeśli chodzi o opinie nie tylko odnośnie noclegów, ale również restauracji czy atrakcji turystycznych. Na tą stronę internauci wrzucają zdjęcia ze swoich pobytów w hotelach, które to tak na prawdę pozwalają nam ocenić dany obiekt, ponieważ często tak na prawdę obiektywnie pokazują to co zastaniemy po przyjeździe.

Polecamy także sprawdzić ceny bezpośrednio na stronie danego hotelu, ponieważ może okazać się, że są niższe, bądź dany hotel oferuje jakąś promocję obowiązującą tylko, gdy rezerwujemy nocleg bezpośrednio na stronie hotelu.

Warto korzystać też z ofert sieci hotelowych. Marki takie jak LeClub Accor Hotels, Hilton HHonors czy Best Western Rewards za naszą lojalność oferują nam różnego rodzaju promocje, przywileje, czy punkty za noclegi, które następnie możemy wymieniać na kolejne pobyty. Wkrótce każdemu z programów lojalnościowych poświęcimy odrębny wpis. Jeśli dużo podróżujecie prywatnie czy służbowo niewątpliwie warto taką kartę założyć, ponieważ już po kilku pobytach w hotelach tych sieci za gotówkę, będziecie mogli sypiać w nich zupełnie za darmo.
Poniżej podajemy strony powyższych sieci:
https://www.accorhotels.com/pl/leclub/index-no-connect.shtml
https://www.hiltonhotels.com/pl_PL/?WT.mc_id=zELWAAA0GL1WW2PSH3Cluster4DGBrandx&WT.srch=1&utm_source=AdWords&utm_medium=ppc&utm_campaign=paidsearch
https://www.bestwestern.pl/rewards

A jeśli nie chcecie nic płacić za nocleg wówczas namawiamy Was do skorzystania z portalu https://www.couchsurfing.com/. Jest to sposób na nocowanie zupełnie za darmo, polecane szczególnie osobom, które chcą podszkolić język obcy, poznać nowych ludzi czy zwiedzić każdy zakątek danego miasta. Jak skorzystać z darmowego noclegu? Wystarczy zalogować się na stronie, wybrać miejsce i czas podróży a następnie znaleźć osobę, która nas przenocuje. Warto kierować się opiniami na stronie i unikać osób, które tych opinii nie posiadają. Nie martwcie się jednak – Wy sami nie musicie nikogo przenocować, choć formuła couchsurfingu na tym właśnie polega 😉

Podsumowując…

Hostel (porównywarka) – GreenWood Hostel 135 zł *(pokój 2-os. ze wspólną łazienką, bez śniadania)

Hotel (porównywarka) – Mercure Warsaw Centrum
281 zł * ( twin bez śniadania)

Strona internetowa hotelu – Mercure Warsaw Centrum
247 zł *(twin bez śniadania)

Mieszkanie – 58 zł *(pokój dwuosobowy w mieszkaniu)
130 zł *(kawalerka dla 2 osób); bez śniadania

Couchsurfing – O zł (ewentualne koszty prezentu dla goszczącego nas 😉 )

Są to ceny za jedną noc w kwietniu (22-23 kwietnia) dla dwóch osób w Warszawie

Najważniejsze, jeśli chodzi o nocleg jest właściwe rozeznanie. Nie ukrywamy, że im wcześniej rezerwujemy nocleg tym taniej. Warto jednak wybrać opcję z darmową anulacją, ponieważ cena może ulec obniżeniu, bądź pojawi się jakaś ciekawa promocja w innym hotelu czy na portalu. Często zdarza się, że strony internetowe udostępniają kody zniżkowe. Oczywiście samemu trudno jest nad tym wszystkim zapanować ale pomocna w tym jest strona www.hotel4free.pl 🙂